Pierwsza torebka

  Za nami piękny i niepowtarzalny weekend! Niby nic szczególnego się nie wydarzyło, bo nie zdobyliśmy świata, ani też nie uczyniliśmy innych wielkich odkryć- po prostu było nam razem dobrze. Już dawno przekonałam się, że siła tkwi w rzeczach małych, wydawałoby się banalnych, których nie można kupić za żadne pieniądze. Uśmiech mojej córeczki jest dla mnie bezcenny, a kiedy widzę, jak jest szczęśliwa i zadowolona, to wiem, że mam obok siebie wszystko czego pragnęłam! Niepotrzebne mi miliony, bo już dawno jestem w ich posiadaniu- milionów uczuć, które daje mi Gaja.

  Mimo że nadal jestem przeziębiona, a mój nos powiększył się do monstrualnych rozmiarów, przez co wyglądam okropnie, to i tak jakoś raźniej mi na duszy. Gaja czuje się wyśmienicie i nic już jej nie dolega, więc wczoraj dała niezły popis, rozrabiając ile wlezie i doprowadzając mnie do zadyszki. Próbowała też się podnosić, co nawet jej się udawało, a ja pękałam z dumy i wyobrażałam sobie, że pierwsze kroki małej są tuż, tuż. Mąż ostudził moje zapały twierdząc, że na tę chwilę musimy jeszcze poczekać, ale co on tam wie:).

  W sobotę zostałam wystawiona na ciężką próbę, bo dotarła do nas paczka z Polski, o której istnieniu nie miałam zielonego pojęcia. Rodzice zrobili mi niespodziankę, przysyłając nam całą masę prezentów bez okazji oraz łakoci, na widok których zaświeciły mi się oczy. Przyznaję ze wstydem, że nie udało mi się oprzeć pokusie i pożarłam bez skrupułów parę czekoladek. Tak rzadko mam okazję jeść polskie rarytasy, że kiedy je widzę, tracę głowę. Mąż już dawno przestał się wtrącać, choć tyle razy mówiłam mu, że ma mnie upominać, kiedy przesadzam z jedzeniem. Nie robi tego, więc tym bardziej podjadam, gdy mam okazję. Dietę zawiesiłam na czas nieokreślony, bo i tak teraz nie mogę ćwiczyć. Jak się wali, to na całego:).

  Gaja dostała od babci klocki i śliczną torebkę Hello Kitty, która wprawiła mnie w zachwyt. Z torebką na ramieniu Gaja wygląda jak mała dama, ale póki co, woli bawić się klockami. Na torebkę przyjdzie czas, bo przecież każda prawdziwa kobieta, niezależnie od wieku, bez niej obyć się nie może. Na razie służy jako schowek na smoczek, a mąż uważa, że to bardzo praktyczne rozwiązanie. Mężczyźni na niczym się nie znają:)!
Obsługiwane przez usługę Blogger.