Niedzielne Polaków rozmowy

  Moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę! Nie znoszę na nikogo i na nic czekać, a już szczególnie na autokar, który przybywa na miejsce z pięciogodzinnym opóźnieniem. Wczoraj mieliśmy do odebrania przesyłkę z Polski, więc aby nie przegapić przyjazdu busa (jak nam się raz zdarzyło), wyjechaliśmy z domu o ponad dwie godziny wcześniej. Kierowca nie podał nam numeru telefonu i dlatego byliśmy zmuszeni spędzić pół niedzieli na ławeczce w parku. Roiło się tam od dziwnych typów, podrywaczy za pięć groszy i przede wszystkim całej masy Polek i Polaków, spędzających w tych przyjemnych okolicznościach przyrody (jak co tydzień), dzień wolny od pracy.

  Bardzo miło jest usłyszeć na obczyźnie język polski i przysłuchiwać się rozmowom nieco (delikatnie mówiąc) podchmielonych Polaków. Są one bowiem głębokie, pełne refleksji i aforyzmów, zapewnie pod wpływem wypitego alkoholu. A im więcej człowiek wypije, tym lepszym staje się filozofem, co potwierdzili "ławeczkowi" krajanie. Uśmiałam się wybornie z ich opinii , mimo że były one trochę kontrowersyjne i po prostu niesprawiedliwe.

  Zdanie, jakie mają ci przemili panowie na temat Polek mieszkających w Italii, nie jest zbyt obiektywne i mija się z prawdą. Według nich wszystkie rodaczki, które pracują we Włoszech, to ogólnie rzecz biorąc puszczalskie kobiety. Zdradzają swych mężów na potęgę nie tylko z "nażelowanymi Makaroniarzami", ale również i z Arabami, których tutaj jest co niemiara. Jedna z Polek, uczestniczących w dyskusji, ośmieliła się zaprotestować i powiedziała: "Zenek, co ty gadasz, przecież ja nie mam męża". Rzeczony Zenek popatrzył na nią i ze śmiertelnie poważną miną, na widok której omal nie wybuchnęłam śmiechem, odpowiedział: "Wiesia, Polki są dla Polaków, tak jest od wieków"! Stwierdził także, że nie mamy godności, ponieważ prowokujemy mężczyzn i zamiast chodzić do kościoła, wchodzimy do łoża rozpusty, za każdym razem zmieniając kochanka. Biedni zaś mężowie o niczym nie wiedzą, bo przekonani są, że żony ciężko tyrają, tymczasem one się "wycierają z tymi lalusiami".

  Nie wiem skąd wzięło się przekonanie pana Zenka, że kobiety przyjeżdżają tu wyłącznie na seks i zabawę, lecz jeśli ich mężowie są tacy jak ów jegomość, to wcale im się nie dziwię. Z tego, co zauważyłam, Polki harują tutaj w pocie czoła i nie myślą o romansach. Nie mówię, że ich nie mają, ale na pewno nie wszystkie, jak sugerowali mężczyźni w parku. Wątpię też, czy oni są tacy święci, na jakich się kreują.

  Podobno Polaków za granicą można poznać po nieśmiertelnych skarpetkach zakładanych do sandałów lub też po butelce z piwem w ręku, jednak ja od wczoraj twierdzę coś innego. Polaków przebywających w Genui charakteryzuje inna rzecz- namiętne i długotrwałe obsikiwanie drzew. Pan Zenek i jego koledzy do toalety mieli blisko, lecz oczywiście nie chciało im się do niej pójść. "Po co mamy się oddalać"- zauważył jeden z nich- "Kulturalnie przy drzewku, tak będzie najlepiej". Szkoda tylko, że drzewko nie zakrywa niczego, a raczej odkrywa całą prawdę. Miałam wątpliwą przyjemność pooglądać przyrodzenie niektórych panów i muszę przyznać jedno- król jest nagi!

  Jak dobrze, że Pan P. nie zna języka polskiego! Pytał mnie raz po raz, czemu moi rodacy non stop mówią o zakrętach, gdyż co drugie słowo je wymawiali. Po włosku nasze narodowe przekleństwo na literę "k" (wybaczcie skrót, lecz u mnie nie znajdziecie wulgaryzmów), znaczy "zakręt", więc nie ma się czemu dziwić, że mąż był trochę zdezorientowany. Gdy mu w końcu wytłumaczyłam, miał tak zdziwioną minę, że nie mogłam się nie uśmiechnąć:). Tak, tak, Polska jak długa i szeroka, zakrętem stoi! Mam nadzieję, że Gaja pod wpływem panów z ławki, nie zaskoczy mnie za niedługo i nie wypowie tego słowa. Wczoraj miała okazję je poznać, a wiadomo, że małe dzieci najszybciej przyswajają to, czego nie powinny. Oczekiwanie na przyjazd autobusu upłynęło nam w sympatycznej ( a jakże) atmosferze, a ja wreszcie zobaczyłam to, za czym tęsknię- kwintesencję polskości. Kocham Was, rodacy!


P.S. Nowa zabawa Gai- pogromczyni gołębi!
Obsługiwane przez usługę Blogger.