10 razy na tak

Witam Was, moi drodzy!

  Autorka bloga była tak miła (choć do tej pory głowię się dlaczego) i udostępniła mi swoje wirtualne cztery kąty, abym nakreślił Wam parę słów o sobie samym. Tak, tak, wiem co teraz pomyślicie- taki mały, a taki narcyz, już mu się autobiografii zachciało. Przeczytajcie jednak, o czym chcę opowiedzieć, będę Wam za to ogromnie wdzięczny! Obiecuję się streszczać i nie przynudzać, przynajmniej taką mam nadzieję. Nazywam się Olek Spadło, skończyłem dwa lata i mama mówi o mnie, że jestem małym wojownikiem. Powiem Wam w sekrecie, że od urodzenia toczę walkę o zdrowie, mam bowiem tylko połówkę serduszka. Jest co prawda szansa na jego naprawę, lecz żeby tak się stało, muszę zebrać potrzebną kwotę i pojechać do Münster w Niemczech, bo obiecali tam ze mną zrobić porządek. Chciałbym opisać Wam, czemu powinienem się znaleźć w owym Münster, a wyłożę to w punktach, ponieważ podobno niezły ze mnie skuprulant...wróć, mamusia mi podpowiada, że pisze się skrupulant. Ciężkie jest to bazgranie, no ale skoro się tego podjąłem, to muszę dociągnąć jakoś ten wózek do końca. Jestem przecież prawdziwym mężczyzną, a co!
  
  A zatem moi kochani, oto powody, dla których chciałbym pojechać do Münster:

1. Moim marzeniem jest zostać profesjonalnym piłkarzem, więc muszę być kompletnie zdrowy i przejść przez te wszystkie medyczne testy i inne badania. Oglądam czasem wraz z tatusiem grę naszej reprezentacji i załamuję ręce, dlatego postanowiłem, że gdy dorosnę, przywrócę blask naszej kadrze narodowej. Będę lepszy od Cristiano Ronaldo, ale nie zamierzam używać tyle lakieru do włosów, bo mojej mamusi na pewno by się to nie spodobało!

2. Na wypadek kontuzji mam inną opcję kariery zawodowej- chcę pracować w NASA! Zostać zdobywcą kosmosu- to by było coś! Czasem patrzę sobie na filmy o tej tematyce i przyznam szczerze, że jestem wniebowzięty. Jednak żeby być kosmonautą, również trzeba mieć końskie zdrowie!

3. Uwielbiam latać samolotami, to takie ekscytujące. Mama obiecała mi, że jeśli polecimy do Münster, będziemy siedzieć przy oknie. Lubię patrzeć w niebo, a z perspektywy samolotu wydaje się, że chmury są na wyciągnięcie ręki. Kojarzą mi się one z gigantyczną watą cukrową i chętnie bym zatopił w nich ząbki. Nie mogę się doczekać naszej kolejnej podróży!

4. Jestem mały i wszyscy wołają na mnie Olek. Za 20 lat będę już duży i wtedy przestanę być Olkiem, a zostanę Aleksandrem- to tak dostojnie brzmi. Czasem wołam na siebie w myślach "Aleksander" i bardzo lubię to moje poważniejsze imię. Kiedy będę dorosły, ...lecz czy będę? Wierzę, że tak!

5. Niby mogę robić to, co inne dzieci, ale przeszkadza mi fakt, że wszyscy mnie tak pilnują. Dziewczyny się patrzą, jedna ładniejsza od drugiej, więc muszę być silny i niezależny. Nie mam pojęcia, jak o tym powiedzieć mamie, z tatą też jeszcze nie wypada gadać o kobietach...W telewizji mówili, że "baby są jakieś inne" i cały czas zastanawiam się, co z nimi jest nie tak? Ja nic do nich nie mam!

6. Oby tego punktu nie przeczytała mama, bo nawet nie przypuszcza, że jestem fanem sportów ekstremalnych! Skoczyć ze spadochronem lub na bandżi (ratunku, nie mam pojęcia czy poprawnie napisałem), albo chociaż kierowcą rajdowym zostać. Mam wiele pomysłów i chciałbym większość z nich w przyszłości zrealizować, ale na razie ogranicza mnie moje chore serduszko. Nie poddaję się, nie mogę!

7. Słyszałem, że małe dzieci szybko uczą się języków, także będę miał możliwość przyswoić niemiecki. Teraz jest wielka konkurencja na rynku pracy, a jak będę znał jeden język więcej, szansa na ciepłą posadkę wzrośnie:). Postaram się słuchać doktorów oraz pielęgniarek i kiedy wrócę, będę gadał po niemiecku tak samo poprawnie jak po polsku!

8. Lubię podróżować, poznawać inne kraje i ludzi. Mama uważa, że jestem małym globtroterem, ale nie jestem pewny, co to może oznaczać. Jak pojadę do Münster, będę chyba jeszcze większym globtroterem (uff, stukałem ten wyraz na klawiaturze pół godziny)!

9. Mam już dość tej niepewności. Tylko w Münster mogą mi pomóc, no więc co stoi na przeszkodzie? Nie kapuję tych materialnych zawirowań, bo są one dla mnie zbyt skomplikowane. Jedziemy!

10. A teraz będzie całkiem na poważnie. Jestem mały, ale dużo widzę i rozumiem. Moi rodzice, gdy jesteśmy razem, są zawsze radośni i zadowoleni. Jednak kiedy śpię (zdarza mi się udawać), mamusia czasami płacze z bezradności, gdyż boi się o mnie. Nie chcę, żeby mamusia była smutna z mojego powodu, nie zasługuje na to. Kocham moich rodziców najbardziej na świecie i pragnę, by byli zawsze uśmiechnięci. Dla mamy i tatusia jestem gotów na wszystko!


Miało być w skrócie, lecz trochę mnie poniosło:). Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem podzielić się z Wami moim krótkim życiorysem. Mam nadzieję, że moja historia ma jeszcze miliony niezapisanych kartek!

Dziękuję za uwagę.

P.S. Oczywiście tekst pisała mi mama,  ja tylko jej dyktowałem, ale tego na pewno się domyśliliście:).

Olek!

Chcesz się przyłączyć? Nie ma sprawy, oto pomocne linki:
http://www.siepomaga.pl/f/corinfantis/c/1614
https://www.facebook.com/OlekSpadlo?fref=ts
https://www.facebook.com/events/525880400877026/





Obsługiwane przez usługę Blogger.