Nieznane wspierają!

  Tak, moi kochani, minął dokładnie rok, odkąd zanudzam Was wpisami i nie mam najmniejszego zamiaru przestać. Powiem więcej- rozkręcam się, mimo że niejednokrotnie miałam ochotę rzucić w diabły pisanie i wynieść się z wirtualnego świata. Nie zrobię tego jednak, ponieważ lubię blogować i to się już chyba nie zmieni. Był czas, gdy blog przysłaniał mi wszystko i czułam presję wrzucania wpisów, ale na szczęście mi przeszło. Zrozumiałam bowiem, że z nikim się nie ścigam, a blog to moja przestrzeń i o tym, kiedy coś opublikuję, decyduję tylko ja. Nie znoszę pisać na siłę i wbrew sobie, niemniej czasami się temu poddawałam, bo nie chciałam być w tyle. Natomiast dzisiaj, po roku intensywnego blogowania mogę stwierdzić z całą stanowczością, że wolę pozostać sobą i robić to, co uważam za słuszne, niż poddawać się panującym trendom. Mogę również z jeszcze większą stanowczością stwierdzić inną rzecz, a mianowicie, że początkującym blogerem bardzo ciężko jest się wybić.

  Zdarzało mi się posyłać moje wypociny do rozmaitych zestawień, ale zawsze z miernym skutkiem. Oprócz postu na temat alkoholizmu (usunęłam go z bloga), który opublikował znany portal, nikt więcej tego nie zrobił. Na początku strasznie mnie to bolało, przyznaję, lecz później doszłam do wniosku, że nie ma się czym przejmować. Wpisów przecież nie wybierało gremium składające się z krytyków literackich tudzież poetów, lecz była to subiektywna decyzja jednej osoby. Jej święte prawo odrzucić mój tekst, gdyż nie każdemu musi się podobać to, o czym piszę, tak samo jak ja nie akceptuję wszystkiego. Zawrzało we mnie jedynie raz- około pół roku temu wysłałam notkę do kogoś, kto miał polecać niszowe blogi. Myślałam, że może wreszcie dostanę szansę, a okazało się, że został wypromowany wpis z bloga mającego ponad 200 tysięcy wyświetleń i prawie 2 tysiące fanów na fejsbuku. Jak więc konkurować z takim gigantem, powiedzcie mi? Czemu ci popularni wszędzie się wciskają, chociaż wcale nie muszą? W konfrontacji z nimi jestem maciupeńka i nigdy się przez nich nie przebiję, nawet jeśli napiszę poruszający tekst. Dlatego też wpadł mi do głowy pewien pomysł.

  Ideę podsunęła mi (nieświadomie) Sara z Muffin Case, która prowadzi na swoim blogu cykl "Blogs In", gdzie co jakiś czas reklamuje ciekawe posty, podrzuca linki i zachęca do czytania. Niedawno wspomniała o mnie i tym samym dodała mi skrzydeł, podobnie jak inne blogerki- Pani Rolnik, Matka Na Szczycie i Antyterrorystka, którym serdecznie dziękuję za miłe słowa. Postanowiłam nie być gorsza i zainicjować akcję mającą na celu pomoc początkującym blogerom i umożliwienie im dotarcie do większej liczby czytelników. Ogłaszam zatem, że za niedługo na blogu zadebiutuje nowa seria:

Nieznane wspierają!

  Swoim skromnym zasięgem pragnę wesprzeć początkujących autorów i udostępnić im miejsce na blogu. Poczynając od lutego, w pierwszy i ostatni czwartek kolejnego miesiąca będę promowała nieznanych blogerów, polecając ich posty lub stronę. Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia i potrafisz pięknie to ująć w słowa, nie wahaj się i napisz do mnie. Jeśli sądzisz, że nic nie zyskasz, reklamując się u mnie, weź pod uwagę to, iż blog nie jest martwy, a ilość komentarzy powinna Cię w tym istotnym fakcie utwierdzić. Mój funpage również nie powala, lecz jest dosyć aktywny, w przeciwieństwie do niektórych (wydawałoby się) prężnie działających kilkutysięczniaków i dużo się tam dzieje. No i najważniejsze- mam nadzieję, że nie będę działać sama i do akcji przyłączą się dwa blogi, które zostaną moimi wspólnikami w promocji. Mogłabym poprosić o przysługę kilka fajnych dziewczyn, lecz nie chcę się narzucać, toteż czekam na propozycje od blogerów z podobną liczbą odwiedzin. Nie ukrywam, że bardzo mi na tym zależy i spodziewam się paru ofert owocnej współpracy. Pamiętaj, że w jedności siła, a pomaganie innym to naprawdę fajna sprawa:). Reasumując:

-Masz chrapkę na darmową reklamę? Wyślij mi maila wraz z kawałkiem tekstu lub linkiem na adres sabicate@gmail.com

-Masz skłonności altruistyczne i chęć przyłączenia się do akcji Nieznane wspierają!? Wyślij mi maila na adres sabicate@gmail.com

-Masz w głębokim poważaniu moją małą inicjatywę? Siedź cicho i nic nie wysyłaj!


  Oczywiście biorę pod uwagę opcję, że odzew może być zerowy, a wtedy pomysł umrze śmiercią naturalną. Ufam jednak, że tak się nie stanie i już w przyszły czwartek pomogę komuś przedostać się przez rozległy blogowy gąszcz. Nie trzeba spełniać żadnych durnych warunków, lajkować, czy wklejać bannerów, tylko podesłać mi interesującą notkę (tematyka jest nieistotna). Myster Pi zobowiązał się do zrobienia plakatu operacji Nieznane wspierają!, ale najpierw muszę poznać nazwiska udziałowców, o ile się pojawią:). Z niecierpliwością oczekuję na maile i zapraszam do wzięcia udziału w zabawie!






 

 
Obsługiwane przez usługę Blogger.