Nieznane wspierają! odsłona nr 1

  Nadszedł moment prawdy! Przyznam szczerze, że po opublikowaniu poprzedniej notki trochę się obawiałam reakcji na mój pomysł. Przez chwilę byłam pewna, że porwałam się z motyką na słońce i pies z kulawą nogą nie zainteresuje się akcją. Pomyliłam się jednak i z dumą mogę powiedzieć, że napłynęło więcej ofert, niż się tego spodziewałam. Mam nadzieję, że zabawa dopiero zaczyna się rozkręcać i za niedługo będę mogła przebierać w blogach, jak w ulęgałkach.

  Do współpracy zaprosiłam dwie pierwsze osoby, które wyraziły chęć pomocy i są to- jak zapewne już wiecie- Gosia, znana bardziej jako Antyterrorystka i Milena, czyli Mamuśka Mylcia. Jesteśmy taką małą blogową drużyną wirtualnego pierścienia, która walczy ze stereotypami i próbuje coś zrobić dla innych. Naszym zadaniem nie jest krytykowanie oraz biadolenie, że dostajemy same daremne teksty (wcale tak nie jest, niemniej gdyby się zdarzyło, to nie widzę powodu, by smęcić o tym publicznie na blogu). Chcemy wspierać początkujących autorów i nie bawi nas podcinanie im skrzydeł.

  Każda szanująca się akcja powinna mieć swój plakat, który dla nas wykonała Milena, bo Myster Pi nawalił. Nie miał czasu, a że Milena sama się zgłosiła, chętnie przyjęłam jej propozycję. Oto banner akcji Nieznane wspierają!:



  Przechodząc do najważniejszego, czyli zaprezentowania autorek, pragnę wyjaśnić ostatnią rzecz. Razem z dziewczynami zdecydowałyśmy o tym, że podzielimy się demokratycznie blogami, gdyż wspomnienie o wszystkich w jednym wpisie byłoby raczej niemożliwe. Nikt nie został pominięty i jeśli nie ma go tutaj, to zostanie wyróżniony u Antyterorystki lub Mamuśki Mylci. No dobra, nie przedłużam i przedstawiam Wam trzy naprawdę ciekawe blogi (kolejność ich wymienienia jest całkowicie przypadkowa):


1. Współczesna Matka Polka

Autorką bloga jest Ola, mama trójki dzieci, która "robi za kurę domową, jak każda szanująca się kobieta odchudza się, a gdy synowie łapią drzemkę, umila sobie czas blogując". Nieobce są jej momenty zwątpienia i nie wstydzi się do nich przyznać, czego dała wyraz na blogu, pisząc poruszający tekst: "Nowy początek". Oto jego fragment:

  "Nie sprostałam wymaganiom, które sobie narzuciłam.
   Nie sprostałam wymaganiom, które zostały mi narzucone jako matce.
   Nie sprostałam wymaganiom, które wynikają z zażyłości rodzinnych.

  Po prostu załamałam się..."

Nie zawsze bywa u niej smutno i żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać najnowszą notkę: "Cisza na zimowym podwórku", która wzbudziła we mnie nutkę nutkę tęsknoty za prawdziwą polską zimą:

"Gdy już wyrosłam z sanek i dupolotów, to przyszedł czas na rzucanie się śnieżkami i nacierania dziewczyn przez chłopaków. Także miłe wspomnienia. Aż serce rośnie..."


Zapraszam Was do świata Współczesnej Matki Polki! Jestem pewna, że nie pożałujecie chwil spędzonych na jej blogu i tak samo jak ja, zostaniecie jej czytelnikami.



2. Matki Polki Fanaberie

Fanaberie miewa każda matka, to naturalne i logiczne zarazem. Nie każda jednak od razu nazywa tak stronę i wyrusza na podbój internetów. Bloga Karoliny nie znałam wcześniej, ale nadrabiam straty ze zdwojoną energią, bo bardzo mi się spodobało pióro autorki. Dziewczyna jest odważna i nie owija w bawełnę, choć w jej wpisach nie brakuje cenionej przeze mnie ironii. "Nie cierpię matek idealnych" to przykład tekstu idealnie ironicznego:

  "Istnieje taki rodzaj matek, który działa na mnie jak płachta na byka. Sorry już tak mam, nie trawię i już. 
 "To typ "Matki Idealnej" nierzadko występujący w jednym ciele z "Matką Wiem Wszystko". Normalnie w przyrodzie takie zjawiska nie występują..."

Nieźle, prawda? Karolina jest mamą dwójki chłopców, o których często pisze. Post "Fajnie jest" pokazuje, że autorka nie tylko ironią blogową żyje, lecz również (a może przede wszystkim) autoironią:

  "Mam co jeść i gdzie mieszkać, ubrać się nie mam w co..., ciotką zostałam niedawno, a za miesiąc idę w końcu z koleżanką na kawę, no nie ma się do czego przyczepić."

Faktycznie nie ma! Zmykajcie więc do Karoliny, nie zapominając o tym, że fanaberie to taki charakterowy kobiecy must have. Kto ich nie ma, ten jest mężczyzną:).



3. Myśli Matki

Natalia to młoda, 26-letnia mama (ile bym dała, by mieć te 10 lat mniej), lecz sądząc po jej wpisach, ma dobrze poukładane w głowie. Czytając notkę "Po co nam rodzina" nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że łączą nas podobne doświadczenia:

  "Bardzo cenię sobie to, że mam teraz "swoją rodzinę". Mogę teraz wypełnić w sercu te luki, na które zabrakło miłości w czasie kryzysu moich rodziców. Mogę teraz od nowa, od początku stworzyć swoje miejsce na ziemi, w którym zawsze będę czuła się bezpiecznie"

Natalia jest mamą małego Krzysia i jak to w przypadku matek jedynaków bywa (wiem po sobie, a jakże), autorka jest nieco przewrażliwioną mamuśką:). Syn Natalii właśnie zasilił grono żłobkowiczów, o czym wspomina w świetnym wpisie: "Rozmyślam. Stanowczo za dużo":

  "Czekałam na ślub, czekałam na poród, czekałam na pierwszą przespaną noc (nie doczekałam się), czekałam na wakacje, czekałam na okres, czekałam na odpowiedź z pracy, teraz czekam na pierwszy dzień Krzysia w żłobku..."

Blog "Myśli Matki" zawiera o wiele więcej interesujących smaczków i jest dowodem na to, że warto otwierać się na nowych autorów. Nie każcie Natalii długo czekać i wstąpcie w jej barwne wirtualne progi. Zapewniam, że nie będziecie tego żałować!





  Za trzy tygodnie kolejne otwarcie i akcji i już teraz zachęcam do podsyłania blogów. Jak widać, operacja Nieznane wspierają! jest całkiem sympatyczna, więc po cichu liczę na to, że następnym razem znów będzie mi dane poznać fantastyczne blogi. Przypominam, że maile możecie wysyłać zarówno na mój adres, jak i Mileny bądź Gosi:

-Milena- 2013mamuska@gmail.com
-Gosia- gosiaa10@buziaczek.pl
-gwoli formalności ja- sabicate@gmail.com

Czekamy na Was!


 P.S.

Wpisy moich wspólniczek:
- Gosia
- Milena




  








  


Obsługiwane przez usługę Blogger.