Nieznane wspierają! odsłona nr 2

  Luty mija za szybko. Może nie zaczęłam zbyt finezyjnie, ale ostatnio jestem wmieszana w tyle spraw (czasem zupełnie niepotrzebnych), że nawet nie spostrzegłam, kiedy do drzwi zapukał ostatni czwartek w tym miesiącu. Przygnieciona jelitówką, osaczona rozmaitymi pierdołami, rozczarowana przedszkolną rzeczywistością, na śmierć zapomniałam o kolejnej odsłonie akcji Nieznane wspierają! i gdyby nie czujność moich wspólniczek, zwyczajnie dałabym ciała (dzięki dziewczyny!).


 Zebrałam się jednak, wytypowałam fajne blogi, które już za chwilę będziecie mogli poznać, lecz zanim to się stanie, chciałabym nadmienić, że przynajmniej na razie wstrzymujemy się z naszym skromnym wirtualnym wsparciem. Zgłoszeń jest tyle, co kot napłakał, a ja mimo chęci, nie mam za dużo czasu, żeby wyszukiwać mało znanych autorów. Dokładniej rzecz wytłumaczyła Gosia, od siebie dodam tylko, że byłam bardzo naiwna, spodziewając się zasad fair play w blogosferze. Cóż, mam nauczkę na przyszłość i zapewne z niej skorzystam. Tymczasem przechodzę do meritum i przedstawiam trzy świetne autorki oraz ich internetowe alter ego:

1. Magiczne Słowa

Kasia jest jedną z moich pierwszych blogowych koleżanek i niezmiernie się cieszę, że jej blog trafił właśnie do mnie. Poznałyśmy się na początku naszej wirtualnej drogi, kiedy to stronę Kasi można było określić mianem lifestyle, a z parentingiem nie miała jeszcze wiele wspólnego. Niedawno autorka została mamą Wiktorii, więc blog ewoluował wraz z nią, a cud macierzyństwa trochę odmienił internetowe oblicze Kasi:

"W naszym życiu pojawił się nowy, wspaniały człowieczek, który wprowadził pewne zmiany, dodając do naszej dotychczasowej codzienności mnóstwo uśmiechu i szczęścia. 
Moja miłość do mojego dziecka jest ogromna...mam wrażenie, że z każdym dniem kocham ją coraz bardziej..."

Nie znaczy to, że blog zmienił się w poradnik rodzicielski, bowiem autorka ciągle z tą samą pasją, pisze o tym, co ją bawi, interesuje i motywuje:

"Na swojej drodze życiowej spotykamy mnóstwo ludzi, wśród nich są tacy, którzy swoim zachowaniem powodują, że nagle dostajesz wiatru w żagle, rosną Ci skrzydła, masz milion pomysłów na sekundę, chcesz działać!"

Jesteście ciekawi, co oprócz tego ma do powiedzenia Kasia? Odwiedźcie Magiczne Słowa i zostańcie tam na dłużej!




2. Mel's fashion - mum's passion

Blog Joasi jest dla mnie dowodem na to, iż nie ocenia się książki po okładce. Gdy zajrzałam do niej po raz pierwszy, byłam przekonana, że nic ciekawego tam nie znajdę. Zobaczyłam zdjęcia córeczki Asi- Melanii (ślicznej dziewczynki zresztą), które co prawda mnie urzekły, lecz nie sądziłam, że znajdę na blogu coś więcej od stylizacji maluchów. Na szczęście się pomyliłam (co przyznaję ze skruchą), ponieważ zdjęcia są jedynie dodatkiem do całkiem lekkiego pióra autorki. Joasia to inteligentna dziewczyna z głową na karku i pałam do niej wielką sympatią. A pisze tak:

"Oszczędność mam we krwi, a dodatkowo uczono mnie jej od dziecka. Rodzice nauczyli mnie też szacunku do pracy oraz świadomości, że na pieniądze, a co za tym idzie: wszelkie "zakupy", trzeba zapracować..." 

Sama prawda! U Asi podoba mi się również to, że nie lukruje. Bez zbędnej egzaltacji opowiada o tym, jak jest naprawdę, nie ukrywa swojego rozgoryczenia względem szukania pracy (jakże Cię rozumiem, Joasiu!), ani tego, że jest rozczarowana rynkiem pracy w Polsce:

"Od mniej więcej dwóch lat zarejstrowana jestem w Urzędzie Pracy. Nie mam prawa do zasiłku, jestem tam dlatego, że naprawdę szukam pracy.
Byłam już na kilkudziesięciu rozmowach, które zawsze kończyły się fiaskiem..."

Smutne tym bardziej, że Asia jest doskonale wykształconą osobą. Trzymam za nią kciuki, a Wam polecam jej bloga, który nie tylko fotkami stoi!



3. Słodko Gorzka

Nie będę ukrywać- uwielbiam blog Moniki! Fakt, że zmienia co jakiś czas nazwę bloga, nie zniechęca mnie do niej, a wręcz przeciwne- każde jej oblicze odkrywam z większym entuzjazmem. Wraz z nadejściem nowego roku wyostrzył się styl pisania autorki i jak tak dalej pójdzie, zdetronizuje resztę. Oto próbka jej blogowych możliwości:

"Nic mi nie pasuje. Herbata za gorzka, za słodka. Kawa za czarna, za biała, za słaba, za mocna...
Facet za przystojny, za mądry, za głupi, za nudny. Włosy, albo za krótkie, albo za długie. Cycki za małe lub za duże. Niech mnie ktoś przytuli!"

Zadziorna laska! Jej uwadze nie umknął nawet Grey, a recenzja filmu jest po prostu boska:

"Przykro mi, ale choćbyście się dwoili i troili, to będziecie się częściej śmiać,..., niż wczuwać się w "narastające" pożądanie i uczucie pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów. Naprawdę chciałam obejrzeć dobry film, ..., a dostałam gniot, jakich mało w zestawie z obolałą dupą i stratą finansową"...

Marzyłam o przygryzieniu wargi, ale Monika sprowadziła mnie na ziemię:). Smaczniejsze kąski na temat duetu Grey-Steele poczytacie sobie u niej, do czego gorąco namawiam. Na zachętę dodam, że autorka jest mamusią, więc i tematy rodzicielskie nie są jej obce!



  I to by było na tyle naszej sympatycznej zabawy. Trwała ona niedługo (niestety), lecz nie żałuję jej powstania. Dzięki akcji poznałam bliżej Milenę i Gosię, które- co było oczywiście do przewidzenia- okazały się wspaniałymi dziewczynami; odkryłam interesujące blogi oraz poczułam, że w jedności siła. Z wiatrakami wszakże nie ma co walczyć, toteż na jakiś czas stopujemy. Mimo to ufam, że Nieznane wspierają!: Reaktywacja nastąpi już za niedługo, zatem do zobaczenia!


P.S. Gdyby ktoś miał ochotę podesłać mi swoje namiary, znajdzie mail w stopce lub na plakacie.

Wpisy Gosi i Mileny.
Obsługiwane przez usługę Blogger.