Bajki Tysiąca i Jednej Polki- Szmaragdowy Naszyjnik

  Poniższy tekst powstał w ramach projektu "Bajki Tysiąca i Jednej Polki" Klubu Polki na Obczyźnie, który dedykowany jest Karince oraz jej siostrze Ali. Dziewczynki aktualnie nie mają możliwości, by podróżować, dlatego zabieramy je w baśniową podróż po świecie z dziecięcych snów.
  

  "Istnieje mapa bez krańców świata- są na niej wszystkie kontynenty, miasteczka i wsie, ale jako że zawieruszyła się w bibliotecznym dziale baśni, nabyła magicznych cech: jeśli się na niej stanie, potrafi porwać ze sobą w najbardziej odległe miejsce.

  Byli tacy, którzy próbowali przedostać się mapą na skróty Wielką Rafą Kolarową u brzegów Australii, na szczyty Himalajów, a nawet do sklepu obuwniczego dwie przecznice dalej. Te próby jednak kończyły się fiaskiem, bo żaden ze śmiałków nie odkrył, że na wyprawę mogą wybrać się tylko dzieci. 

  Czternastoletnia Ala i jej ośmioletnia siostra Karina poznały także inny sekret mapy- nie da się nią podróżować w pojedynkę. Dziewczynki dobrze wiedzą, że trzeba razem usiąść na wygniecionym papierze, mocno złapać się za ręce i dopiero wtedy otworzy się przed nimi droga. Dokąd tym razem? Jak zwykle tam, gdzie ktoś na tę dwójkę będzie czekał."

                                                   SZMARAGDOWY NASZYJNIK

-Obudź się Alu, coś tu szeleści!

-To pewnie mapa, ale gdzie ona się podziała?

-Jest tutaj...świeci się!

-Zobacz, światełka układają się w jakieś słowa.

-Czekaj, przeczytam. O raju, tam jest napisane: POMOCY!

-Szybko, musimy się zbierać, wskakuj na mapę!

-Teraz? Przecież jest środek nocy. Co powie mama, gdy rano nas nie zobaczy?

-Wrócimy przed świtem, nie martw się. Na mapę czas nie działa.

  Dziewczynki usiadły na mapie i wyruszyły w drogę. Po chwili były już na miejscu, ale tym razem odrobinę się przeraziły. Znalazły się bowiem na malutkiej łódce, która dryfowała spokojnie po nieco wzburzonym morzu.


-Co to ma znaczyć- zapytała Ala- i komu mamy pomóc, przecież nikogo tutaj nie ma!

-W porządku- odpowiedział męski głos, wydobywający się jakby spod łódki- zaraz wam wszystko wytłumaczę. Przedtem jednak muszę się dowiedzieć, czy jesteście na tyle odważne, by wykonać trudne zadanie.

-Pewnie, że jesteśmy- wykrzyknęła Karina- co mamy zrobić?

-Na moje "trzy" wskoczycie do wody i o nic więcej nie pytajcie.Wyjaśnię wam później, a teraz zaczynam liczyć. Uwaga: raz, dwa, trzy...

  Nie zastanawiając się ani sekundy, siostry chwyciły się za ręce i skoczyły do morza niczym profesjonalne pływaczki. Będąc już pod wodą, spojrzały na siebie i aż otworzyły buzie ze zdumienia! Jak to możliwe, że były całkiem suche?

-Karina- wyszeptała Ala- doskonale cię widzę, w twoich oczach odbija się moja twarz.

-Ja też- uśmiechnęła się Karina- a poza tym rozmawiamy i oddychamy. To czary, mówię ci!

-Wynurzcie się na powierzchnię- przerwał dziewczynkom tajemniczy głos- przeszłyście test śpiewająco.

  Dziewczynki wróciły na łódkę i zaskoczone zauważyły, że nie są same. Naprzeciwko nich siedział młody, cudacznie ubrany człowiek, a w ręku trzymał połyskujące korale.

-Kim jesteś?- zapytała Ala. Nie czuła strachu, ponieważ wiedziała, że to on przemawiał z oddali.

-Mam na imię Juan i od trzystu lat szukam kogoś, kto pomoże mi wydostać ukochaną z głębin. Przez przypadek odkryłem, że mapa, którą posiadacie, ma magiczną moc i udało mi się was tutaj wezwać. Tylko wy możecie odwrócić klątwę Szmaragdowego Naszyjnika i spowodować, że znów będę...szczęśliwy.

  W głowach dziewczynek zaczęły się kłębić setki pytań. Trzysta lat, klątwa, Szmaragdowy Naszyjnik... Czy to się działo naprawdę?

-Dlaczego właśnie my- spytała nieznajomego Karina- nie jesteśmy pełnoletnie, nie umiemy za dużo, więc jak mamy ci pomóc?

-Mylicie się! Posiadacie wielką siłę, z której nie zdajecie sobie sprawy, to jest siłę serca. Dorośli nie potrafią oprzeć się urokowi Szmaragdowego Naszyjnika i patrzą na niego jak na bezcenną zdobycz, zaś wy wzięłyście go za zwyczajne korale.

-Czytasz w naszych myślach?

-Nie do końca. Mogę wedrzeć się do waszej duszy tylko wtedy, gdy patrzycie na naszyjnik.

-Faktycznie masz trzysta lat?- wypaliła Ala- Czemu się nie starzejesz?

-To długa historia i opowie wam o niej Smutna Księżniczka. Za chwilę popłyniecie na samo dno morza. Tam w Perłowej Komnacie uwięziona jest moja ukochana niewiasta. Jedna z was musi założyć Szmaragdowy Naszyjnik, natomiast zadaniem drugiej będzie chronienie siostry przed piękną Elisabeth. Nie możecie dopuścić do tego, by ukradła wam naszyjnik, ani tym bardziej dobrowolnie go jej oddać. Jeśli tak się stanie i Smutna Księżniczka dotknie szmaragdów, wrócicie spokojnie do domu, a ja... będę czekał na wsparcie przez następne sto lat. A teraz zdecydujcie, która z was zaopiekuje się Szmaragdowym Naszyjnikiem.

-Ja- dziarsko stanęła przed Juanem Karina- daj mi go!

-Dobrze! A ty- zwrócił się Juan do Ali- nie pozwól księżniczce omotać siostry. Proszę, oto Szmaragdowy Naszyjnik.

  "Waży chyba tonę"- pomyślała Karina, lecz gdy założyła go na szyję, wcale tego nie poczuła. Był lekki jak piórko, ciepły w dotyku i mienił się różnymi odcieniami.

-Pasuje- stwierdził z ulgą Juan- gotowe do drogi?

-Oczywiście- odpowiedziała Ala- gdzie dokładnie jest ta komnata?

-Tym się nie przejmuj, moi przyjaciele was tam zawiodą. Liczę na was, dzielne siostry! Do zobaczenia!

-Do zobaczenia, Juanie- zawołały Karina z Alą i ponownie wskoczyły do wody.

  Podwodna podróż okazała się fascynująca. Dziewczynki płynęły, beztrosko rozmawiając i pozdrawiając przepływające obok nich ssaki morskie. Nagle ujrzały przed sobą syreny, które pomachały im radośnie i zaprosiły do swego grona.

-Popłyniecie z nami- powiedziała śpiewająco jedna z nich- a później opiekę nad wami przejmie inny przewodnik.

-A kto nim będzie?- odważyła się zapytać Karina- Potwór?

-Nie, moja kochana- zaszczebiotała zielonowłosa syrena- dalej poprowadzi was rekin.

  Karina nie zdążyła zareagować, bo zauważyła płynącego ku niej i Ali rekina. Dziewczyny zamarły, spodziewając się najgorszego, ale rekin tylko mrugnął im porozumiewawczo i roześmiał się szeroko.

-Wskakujcie na mnie- powiedział- będzie szybciej.

-Nie zjesz nas?-  krzyknęła Ala, a z jej ust wydobyły się bąble, układające się w wyraz: "wow".

-Mowy nie ma- uspokoił ją rekin- jestem weganem. Trzymajcie się mocno!


 Minęło kilka minut, po czym dziewczynki pożegnały się z rekinem i wsiadły na grzbiet ogromnego konika morskiego, który okazał się wielkim gadułą. Zabawiał ich rozmową, opowiadał rozmaite anegdotki na temat życia morskiego i narzekał na piratów. Kiedy dopłynęli na miejsce, na dnie morza czekało na dziewczyny stado ośmiornic.

-Nie przejmujcie się nimi- powiedział konik morski- groźnie wyglądają, ale nie zrobią wam krzywdy. No to żegnajcie, miłe siostrzyczki, zawsze jestem do waszej dyspozycji.

 Ośmiornice umilały sobie czas, grając w Monopol. Ich przywódczyni powitała dziewczynki i nakazała podwładnym się usunąć. Gdy to zrobiły, przed Kariną i Alą otworzyły się niezwykłe drzwi. Były całe ze złota i spływały po nich rzęsiste krople.

-To łzy Smutnej Księżniczki- wytłumaczyła ośmiornica- płacze nieprzerwanie od trzystu lat. Wejdzcie do niej, może się ucieszy.

-Idziemy- zadecydowała Ala- cześć, ośmiornice!

  Siostry przekroczyły próg potężnych drzwi i ruszyły przed siebie. Znalazły się w pokoju wypełnionym szafirami, rubinami i innymi cudnymi klejnotami, a jego ściany pokryte były perłami.

-Perłowa Komnata- wyszeptała zachwycona Karina- jest zjawiskowa!

  Na środku komnaty królował wspaniały tron. Siedziała na nim przepiękna dziewczyna. Miała długie blond włosy i fiołkowe oczy, a jej bladoniebieska suknia idealnie współgrała z subtelną urodą księżniczki. Tylko jej spojrzenie nie pasowało do reszty, ponieważ było przepełnione smutkiem.

-Witaj, Smutna Księżniczko, przybyłyśmy tutaj, by cię uratować- przywitała ją Ala.

  Księżniczka jej jednak nie słuchała, gdyż jak urzeczona wpatrywała się w Szmaragdowy Naszyjnik, który wisiał na szyi Kariny.

-Skąd go masz?- zapytała- Nie powinnaś go nosić, jest mój!

  Chciała podejść do Kariny i odebrać jej naszyjnik, lecz Ala stanęła między nimi.

-Nie możesz tego zrobić Elisabeth, nie pozwolę ci na to!

  Smutna Księżniczka rozpłakała się. Płakała i płakała, a dziewczyny spoglądały na nią przerażone. Po kilkunastu minutach Karina zrozumiała, że musi oddać naszyjnik księżniczce, bo inaczej ta nie przestanie płakać. Popatrzyła na siostrę, która miała zamknięte oczy i wszystko wskazywało na to, że zasnęła. Karina zapomniała więc o przestrodze Juana i powoli ściągała naszyjnik, a Smutna Księżniczka już wyciągała po niego rękę, gdy...obudziła się Ala.

-Nie waż się go dotykać! Karina, ona specjalnie płacze, chciała nas urzec i prawie jej się to udało. Przyrzekłyśmy Juanowi, że go nie dostanie i dotrzymamy obietnicy.

-Juanowi- ocknęła się księżniczka- mojemu księciu Juanowi? To on tu jest?

-Jest- odpowiedziała Ala- czeka na ciebie od trzystu lat! Jak się tutaj znalazłaś?

-Opętało mnie pragnienie posiadania Szmaragdowego Naszyjnika. Jego właścicielką była stara i bardzo majętna dama. Zaklinałam ją, aby mi go sprzedała, ale nie chciała się zgodzić. Powiedziała mi, że naszyjnik po jej śmierci zostanie przekazany jako eksponat do miejsca, które wy, ludzie współcześni nazywacie muzeum. Nie mogłam na to pozwolić. Poprosiłam narzeczonego, żeby zdobył dla mnie naszyjnik. Juan był szlachetnym mężczyzną i w jego naturze nie leżały niecne występki, lecz miłość do mnie była silniejsza. Zakradł się do dworu starej damy i podstępem odebrał jej Szmaragdowy Naszyjnik. Wtedy rzuciła na niego klątwę, a jej czary spowodowały, że przeniosłam się tutaj. "Czy stąd wyjdziesz, to zależy tylko od ciebie. Nie podpowiem ci, co masz zrobić, musisz sama do tego dojść"- usłyszałam od niej. Nigdy więcej nie zobaczyłam już mojego Juana, ale brak Szmaragdowego Naszyjnika tak samo mi doskwierał.

-I nadal go pragniesz?- spytała Ala, która zaczęła rozumieć, na czym polegał podstęp starej damy.

-Tak! To mój skarb, dzięki niemu będę jeszcze piękniejsza!

-Ale nie najszczęśliwsza! Marnujesz życie przebywając w Perłowej Komnacie i marząc o tym starym naszyjniku. Co ci to da? Na zewnątrz ktoś na ciebie czeka i to od wieków. Juan cię kocha, a ty wolisz klejnot, który uczynił cię niewolnicą. Ile łez już wylałaś, księżniczko?

  Elisabeth spojrzała najpierw na Alę, po czym jej wzrok zatrzymał się na Karinie.

-Chcesz go dla siebie?

-Nie- odpowiedziała młodsza z sióstr- ten naszyjnik nic dla mnie nie znaczy.

-Dzięki niemu możesz być bogata.

-Ja jestem bogata! Mam kochającą rodzinę i przyjaciół, najukochańszą siostrę, mogę patrzeć w niebo, liczyć gniazdy, spoglądać na księżyc. Jestem wolna, księżniczko!

-Pomóżcie mi uciec z Perłowej Komnaty, chcę wrócić do Juana.

  Ala wraz z Kariną popatrzyły na siebie. Karina podeszła do Smutnej Księżniczki i zdjęła Szmaragdowy Naszyjnik.

-Masz- powiedziała- weź go sobie, jest twój.

  Elisabeth wyciągnęła rękę, by pochwycić naszyjnik, lecz...ręka zatrzymała się w powietrzu i nie była w stanie dotknąć Szmaragdowego Naszyjnika. Smutna Księżniczka kolejny raz zaczęła płakać, jednak tym razem jej płacz był prawdziwy. Zrozumiała bowiem, że to chore pragnienie zamknęło ją na wieki w Perłowej Komnacie, a przez swą głupotę zaprzepaściła szansę na miłość. Szmaragdowy Naszyjnik nic dla niej nie znaczył, wreszcie to do niej dotarło.


-Nie chcę go!- wykrzyknęła rozpaczliwie.

  W tym momencie stało się coś dziwnego. Szmaragdowy Naszyjnik znikł, Perłowa Komnata zaczęła się rozpadać perła po perle, a dziewczyny razem z księżniczką nieoczekiwanie znalazły się na łące, wokół której unosiła się niezwykła poświata. W ich kierunku szedł majestatycznym krokiem książę Juan, a gdy się zbliżył, Elisabeth wyszeptała:

-Juanie, wybacz mi, już więcej cię nie zawiodę!

  Książę ucałował jej rękę, po czym uklęknął przed onieśmielonymi siostrami:

-Jestem wam dozgonnie wdzięczny! Wskazałyście księżniczce właściwą drogę, nikt przed wami tego nie dokonał.

-Co się stało z naszyjnikiem?- zapytała Ala.

-Jest tam, gdzie być powinien, a klątwa przestała działać.

-Co teraz z wami będzie- zaniepokoiła się Karina- zostaniecie w naszym świecie? Tutaj jest fajnie, odkryjecie rzeczy, których nie było jeszcze w waszych czasach.

-Nie, moja droga- uśmiechnął się łagodnie książę Juan- wasz świat jest dla nas niezrozumiały i czujemy się w nim obco. Wrócimy do naszego życia sprzed trzystu laty i zaczniemy wszystko od początku.

-Dziękuję wam z całego serca- odezwała się Elisabeth- Nigdy o was nie zapomnimy!

  Książę Juan i Elisabeth ostatni raz pokłonili się siostrom. Tajemnicza łuna zamigotała i zamieniła się w ogromne wrota. Dziewczyny zdołały dostrzec ręce unoszące się w geście pozdrowienia i książę wraz z ukochaną odeszli. Wrota zamknęły się za nimi.

*********************************************************************************

-Alu, obudź się, miałam niesamowity sen!

-Czyżby śnił ci się książę Juan i Smutna Księżniczka?

-A skąd o tym wiesz?

-Też o nich śniłam, widocznie ktoś chciał zrobić nam niespodziankę i zaczarował nas nocą.

-Szkoda, że to był tyłko sen.

-No właś...

  Karina nie dokończyła, gdyż jej wzrok padł na przedmiot leżący na biurku. Był nim duży naszyjnik ze szmaragdów, a obok niego znajdował się list. Ala błyskawicznie rozerwała kopertę i przeczytała na głos te oto słowa:

"Zasłużyłyście na nagrodę
  Szmaragdowy Naszyjnik należy do was!"
             Książę Asturii Juan

-I co z nim zrobimy?- zastanowiła się Karina.

-Dobrze wiesz- odpowiedziała siostra- spełnimy wolę starej damy.

I tym sposobem Szmaragdowy Naszyjnik znalazł się w muzeum!

KONIEC
Obsługiwane przez usługę Blogger.