Odwołane marzenia

  Moja wiara w ludzi po raz kolejny została nadszarpnięta. Akcja "Bolek i Lolek wśród Polek" jeszcze na dobre się nie rozkręciła, a już musiała się zakończyć, ponieważ ktoś dopatrzył się w niej nieczystych intencji. Spadkobierczyni praw do postaci Bolka i Lolka, powołując się na przeróżne paragrafy oraz strasząc sądem autorkę akcji, kategorycznie sprzeciwiła się temu, żeby zabawa była kontynuowana.

  Nie znam się na prawie autorskim (na żadnym innym zresztą też nie), zatem nie zamierzam z siebie robić następnej przemądrzałej ekspertki-amatorki od wszystkiego. Niemniej jednak wydaje mi się, że zainspirowanie się sylwetkami z bajki i stworzenie na ich podstawie szydełkowych maskotek nie jest kradzieżą, ani przestępstwem. Nikt nie wykorzystał wizerunku chłopców do materialnych celów, nikomu do głowy nie przyszło, że podróż Bolka i Lolka po świecie może być nielegalna, więc dlatego nie zasięgnięto porady prawnika. Piękna inicjatywa, która miała pomóc konkretnemu człowiekowi, przerodziła się w polskie piekiełko, ku ogólnemu rozczarowaniu członkiń klubu. To bardzo smutne i dołujące.

  Do mnie Bolek i Lolek na szczęście przyjechali. Bawiłam się świetnie, latając z nimi po Genui, a później tworząc relację z ich pobytu i nie spodziewałam się, że mogło to być niezgodne z prawem. Być może niektórym osobom pomysł wydawał się porojony i uśmiechali się pod nosem z wariatek fotografujących maskotki na tle zabytków, wszakże zapewniam, że warto było. Na emigracji każde dotknięcie polskości jest niezwykle cenne, a kiedy ma się w ręku symbol krajowej animacji, czuje się podwójną moc. Wielka szkoda, że szlachetne przedsięwzięcie runęło w okamgnieniu, chociaż prawdę mówiąc, nie do końca tak się stało. Bolka i Lolka zastąpi bowiem inna pocieszna para, ale na razie o tym cicho sza!

  Od dzisiaj natomiast Klub Polki na Obczyźnie zaprasza na nowy projekt, czyli Bajki Tysiąca i Jednej Polki. Idea dedykowana jest siostrom z Poznania- Karince i Ali, które dzięki tej zabawie (mam nadzieję) przeżyją niesamowitą i pełną napięcia przygodę.





  Cykl jest nie lada wyzwaniem, przynajmniej dla mnie, jako że nigdy nie napisałam żadnej bajki. Postaram się nie zawieść oczekiwań i stworzyć interesującą opowieść, aczkolwiek przyznam, że trochę się stresuję. Jeśli Was ciekawi, co tym razem zmajstruję, musicie uzbroić się w cierpliwość, gdyż dopiero pod koniec marca opublikuję moją bajeczkę. A na klubowym blogu już teraz możecie znaleźć pierwszy (naprawdę fantastyczny) rozdział książki. Gorąco polecam!

Więcej szczegółów na temat projektu znajdziecie tutaj:

Klub Polki na Obczyźnie




Obsługiwane przez usługę Blogger.