Byliśmy biedakami

  Rozkapryszone dziewczynki mają się dobrze. Nic nie robią, o nic nie muszą się starać, a ich jedynym zmartwieniem jest kolor lakieru do paznokci, ewentualnie stylizacja na wieczorną imprezę u psiapsiółki.

  Rozkapryszone dziewczynki gardzą ludźmi i nie znoszą biedaków. Od dziecka są przekonane o swojej wyjątkowości, więc z byle kim się nie zadają. Mają wszystko podane na tacy i dlatego uważają się za lepsze od innych.

  Rozkapryszone dziewczynki otoczone się wianuszkiem wyznawców, chociaż nawet nie są miłe, a większość znajomych robi wszystko, by wkraść się w ich łaski. Czy Ty na swojej drodze także spotkałeś rozkapryszoną dziewczynkę?

  Byliśmy biedakami i z tego powodu dotknął nas społeczny ostracyzm. Ludzie śmiali nam się w twarz, drwili z naszych ubrań oraz z tego, że nie posiadaliśmy auta i nigdzie nie jeździliśmy na wakacje.

  Byliśmy biedakami, a mimo to szczęście nas nie omijało. Potrafiliśmy się cieszyć małymi rzeczami i doceniać to, co mamy, a każdy dzień był dla nas przygodą.

 Byliśmy biedakami i mieszkaliśmy w pobliżu rozkapryszonych dziewczynek, które nie miały litości dla naszego niedostatku .

-Nie bawimy się z wami- usłyszeliśmy - jesteście tak biedni, że nie stać was ani na głupi rower.

  Te słowa osiągnęły zamierzony efekt. Poczuliśmy się poniżeni i wróciliśmy do domu. Na pytanie, czemu nie mamy dużo pieniędzy, nasza mama nie potrafiła odpowiedzieć.

  Rozkapryszona dziewczynka zaatakaowała powtórnie. Częstowała słodyczami inne dzieci, lecz nas pominęła:

-Wasz ojciec to zwykły robol, więc nic nie dostaniecie.

  Właśnie wtedy zaczęłam wstydzić się tego, że byłam biedna. Zapragnęłam być taka, jak rozkapryszone dziewczynki, ale nie dorastałam im do pięt. Dopiero po latach przyszła refleksja. Dosyć gorzka. I smutna.

  Rozkapryszone dziewczynki same by nie wpadły na to, żeby przezwać kolegę biedakiem. To rodzice wpoili im zasady, według których szufladkowali innych. To rodzice byli, są i będą odpowiedzialni za podziały wśród dzieci, ponieważ wynosimy z domu nie tylko to, co najlepsze. Najgorsze też.

  Nie zazdroszczę ludziom bogactwa, mimo że sama mam niewiele. Wartości człowieka nie mierzy się ilością złotówek, a dzieci nie powinno się osądzać na podstawie tego, kim są ich rodzice. Gaja w przyszłości na pewno spotka niejedną rozkapryszoną dziewczynkę, która będzie chciała obniżyć jej morale i zdyskredytować w oczach kolegów. Nauczę ją jednak tego, żeby się nie przejmowała takimi osądami. Nauczę ją być silną, dumną z siebie i z rodziców, bez względu na fakt, jaki będzie nasz status materialny. Nauczę ją szacunku do człowieka, obojętnie kim by nie był. Bo życie może przynieść wiele niespodzianek i ten wyśmiewany biedak jutro może być Twoim szefem. Pamiętaj o tym, szydząc z czyjegoś ubóstwa.

  Byliśmy biedakami. Już dawno przestaliśmy się tego wstydzić.


(zdjęcie wydobyte z czeluści internetu)
Obsługiwane przez usługę Blogger.