Gdyby chociaż mucha zjawiła się

  W życiu każdego blogera przychodzi taki moment, kiedy patrzy w klawiaturę i zastanawia się, co napisać. Mnie ta przypadłość dotknęła dzisiaj, mimo że teoretycznie pomysłów na wpisy mi nie brakuje, ale kto chciałby czytać o wszach (tak, tak) lub podobnych duperelach? W przedszkolu Gai panuje wszawica, o czym z uśmiechem na ustach poinformowała nas dzisiaj nauczycielka, a ja od razu zaczęłam się drapać. Tak reaguję, gdy tylko usłyszę słowo "wesz", lecz nie mam zamiaru męczyć się z tym problemem. Wolę popisać o niczym, zresztą to moja specjalność.

  Gryzie mnie trochę ten brak weny, ponieważ nie znoszę tego stanu. Zazwyczaj siadam przed kompem i słowa same spływają na wirtualny papier, niemniej od jakiegoś czasu odczuwam wpisową pustkę. Z tego powodu przygotowałam sobie małe vademecum dotyczące tego, co robić (albo nie) i o czym skrobać, gdy dopada nas niemoc twórcza. Wyszła mi dosyć zagmatwana lista, ale mam nadzieję, że pomoże ona niejednemu blagierowi, ups- blogerowi wydostać się z otchłani kreatywnej bezsilności. Tworzyłam ją na podstawie ciężkich osobistych doświadczeń, więc śmiem twierdzić, że naprawdę skutkuje. Oto ona:

1. Nie stresuj się. Nic się nie stanie, jeśli nie będziesz pisać codziennie. Weź pod uwagę fakt, że nie zdążysz nikogo zamęczyć swoją osobą i poglądami. Lepiej pisać mało, a efektywnie, niż dużo, a beznadziejnie. W przypadku blogowania hasło "od przybytku głowa nie boli" nie działa. Boli i to niestety bardzo!

2. Nie pisz na siłę, bo nie ma nic gorszego. Wypocone notki nie przyniosą Ci chwały, gdyż typowe "zapchajdziury" są dobre na portalach plotkarskich, a nie na ambitnych blogach.

3. Nie kradnij tematów. Blogerzy należą do grupy osób nadwrażliwych i kiedy widzą, że ktoś inny popełnił podobny wpis, dostają drgawek wściekłości. Odczekaj parę dni i dopiero wtedy wyraź swoją opinię, a nikt Ci nie zarzuci, że kopiujesz autorytety.

4. Zostań uczestnikiem blogowych wyzwań i baw się znakomicie, a przy okazji bloguj. To ciekawe inicjatywy, dzięki którym nie będzie Ci grozić pisarski impas, ponadto czytelnicy dowiedzą się o Tobie interesujących rzeczy (na przykład, że uwielbiasz Paulo Coelho, bądź kręci Cię zmysłowy głos wróżbity Macieja).

5. Pisz o dziecku, to zawsze się sprawdza. Dzieci to temat- rzeka i przynoszą masę inspiracji- pierwsze stawiane kroki, kolejne ząbki, pójście do żłobka, nowe wyrazy- "mama", "tata", "pizda" (znaczy pizza) - Twój potomek zapewni Ci ciąg w blogowaniu, natomiast jeżeli go nie posiadasz...

6. ...pisz o seksie, to najlepiej się sprawdza. Będą Cię czytać wszyscy, hejterom opadną szczęki z wrażenia i na pewno nie skrytykują Twoich zmysłowych wpisów. Nie cenzuruj się i nie kontroluj, a zobaczysz, że przestaniesz narzekać na brak weny. Bo seks to seks (zdarza się i seven).

7. Raz na ruski rok wrzuć fotki na bloga fotki i poszpanuj przystojnym mężem, piękną żoną, niesamowitymi widokami, drogimi ciuchami, czy zgrabną sylwetką. Większość zapomni o tym, że nie zamieściłeś tekstu, a nawet będzie Ci za to wdzięczna.

8. Nie traktuj blogowania śmiertelnie poważnie!

źródło-internet  
Obsługiwane przez usługę Blogger.