Małych biustów triumf

  Producenci markowej bielizny to potrafią robić kobiety w bambuko! Od lat czuję się przez nich dyskryminowana, ponieważ w ich asortymencie na próżno można znaleźć staniki dla pań, które mają nieco większy rozmiar, niż miseczka C. Całe życie próbuję kupić biustonosz na miarę moich możliwości, a muszę zadowolić się tylko targowymi spadochronami, bo znane firmy mają gdzieś takie klientki, jak ja. Wkurza mnie to lekceważące podejście i nic na to nie poradzę.

  Kiedy przyjechałam do Włoch, to naiwnie sądziłam, że chociaż tutaj znajdę stanikowy raj i nie będę miała problemów z zakupem bielizny. Nic bardziej mylnego, gdyż okazało się, że Włosi w tej kwestii uważają podobnie, jak Polacy (czyli co za dużo, to niezrowo) i ograniczają się jedynie do małych rozmiarów. Alternatywą mogą być co prawda sklepy internetowe, lecz u mnie nie wchodzą one w grę, nawet gdybym chciała. Dlatego też moja frustracja jest całkowicie zrozumiała, a złość sięgnęła zenitu, gdy zobaczyłam w telewizji reklamę pewnej słynnej firmy. 

  Jej hasło reklamowe brzmi "staniki nowej generacji", więc zaiskrzyła we mnie iskierka nadziei, że i dla mnie może coś się znajdzie. Kiedy jednak przejrzałam ofertę, to zrozumiałam, że znowu ktoś wcisnął mi reklamowy kit, bowiem prezentowana bielizna jest przeznaczona dla kobiet, które mają mały biust, ewentualnie nie mają go wcale. "Staniki nowej generacji" to nic innego, jak sprytny chwyt marketingowy, przedstawiony tak umiejętnie, że każda kobieta da się na niego nabrać. Jak to jest, że duże biusty podobają się prawie wszystkim, ale nikt nie chce przyjąć do wiadomości, iż one też potrzebują stylowych biustonoszy?

 A swoją drogą paradoksalny jest fakt, że ci, którzy mogliby na mnie zarabiać krocie, jakoś tego nie chcą. Szkoda tylko, że:

-duży biust znaczy dla producentów gorszy

-jedyną rzeczą, jaką dane mi było dostać w sklepie markowej firmy, był długopis gratis

-gdy poprosiłam sprzedającą, aby pokazała mi interesujący mnie biustonosz, ta odpowiedziała: "ale on kosztuje 250 zł" (w podtekście- ciebie na niego nie stać)

-szanowni producenci zdają się nie dostrzegać, że biuściaste także mają prawo do seksownej bielizny

  Reasumując mój stanikowy wywód- jestem prześladowana przez producentów bielizny. Cycki opadają od tej niesprawiedliwości...dosłownie i w przenośni. Nie zazdroście posiadaczkom wielkich biustów, bo nie macie czego. Nie dość, że taki ciężar trzeba nosić, to nie ma dla niego odpowiedniej oprawy.


Taki sobie sprawię i będzie po sprawie :)

źródło-internet
Obsługiwane przez usługę Blogger.