Blogotrąba blogosfery

  W blogosferze czas liczy się inaczej. Nie było mnie niecałe dwa tygodnie, a to podobno karygodne, jeśli chodzi o blogowanie. Kiedyś być może bym się tym przejęła, ale po dwóch latach pisania niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć i podnieść mi ciśnienie. Chciałam odpocząć od wpisów i nabrać potrzebnej energii, a poza tym miałam trochę spraw na głowie. Przedszkole Gai skutecznie odgoniło mnie od komputera, tak samo jak powrót do mojej ukochanej lektury ("Lalki" Prusa). Blog nie zając i nie uciekł, natomiast spadające statystyki mnie nie obchodzą. Najważniejsze jest to, że znowu mi się chce pisać. I to na całego!

  Tak się złożyło, że podczas mojej nieobecności zostałam nominowana przez 6 przemiłych blogerek do znanej i lubianej zabawy Liebster Blog Award. Nie jestem w stanie odpowiedzieć w jednym wpisie wszystkim dziewczynom (wybaczcie), dlatego wybrałam sobie kilka pytań dotyczących blogowego świata. Uprzedzam jednak, że nic odkrywczego nie napiszę, ponieważ już dawno temu odkryłam, że jest ze mnie zwyczajna blogotrąba i nic nie wiem na temat zasad panujących w świętej blogosferze. Pomimo tego bloguję, bo tak mi się podoba, zresztą nie mam innego wyjścia. Emigracja zmusza mnie do kreatywnego myślenia (optymistka!).

  A oto moje refleksje dotyczące bloga (i nie tylko):

Mama za miastem zastanawia się, skąd biorę inspirację do nowych wpisów?

Nic genialnego nie wymyślę- z życia. Na początku przygody blogowej opisywałam perypetie rodzinne, ale po kilkudziesięciu wpisach blog ewoluował. Poruszam trudne tematy, jak samotne macierzyństwo, bieda, czy moja "otyła" przeszłość, nie stronię też od lekkich historii, czego przykładem jest zabawna historia jednej z największych influencerek blogosfery- Poli Szynel.


Autorka bloga Na poziomie pyta, dlaczego zdecydowałam się blogować?

No cóż, tutaj również nie będę oryginalna- po prostu lubię pisać. Po urodzeniu mojej córeczki czułam, że muszę zacząć coś robić, żeby nie zatracić się w macierzyństwie i stanęło na blogowaniu. Przyznam, że nawet mnie to wciągnęło, choć miałam i momenty kryzysu blogowego (podobno dopada wszystkich). Nie żałuję tej decyzji, aczkolwiek 90 procent wpisów chętnie bym usunęła, bo nie da się ukryć, że pisałam bzdury. Zachowam je wszakże dla potomności, czyli dla Gai :).


Klaudia z bloga Niezłe Ziółko zapytuje, co daje mi blogowanie?

Wymiernych korzyści z blogowania nie mam żadnych i nie wygląda na to, aby coś w tej kwestii się zmieniło. Bardzo tego żałuję, ponieważ chciałabym zarabiać na czymś, co lubię robić, ale że chętnych do zapłaty brak, muszę obejść się smakiem. Brak sponsorów jest całkowicie wytłumaczalny- nie inwestuję w stronę, nie płacę za reklamę, nie mam szablonu za tysiąc złotych, no i nie pokazuję dziecka, a to argumenty trudne do obalenia. Oprócz tego blogowanie dało mi naprawdę dużo- poznałam wiele wspaniałych osób, z którymi utrzymuję wirtualny kontakt i nostalgia nie dokucza mi tak mocno, jak dawniej.


Współczesną Matkę Polkę ciekawi, czy pisałam wcześniej bloga?

Tak, podejmowałam nieśmiałe próby w blogowaniu, ale zawsze coś stało na przeszkodzie, aby kontynuować pisanie. A to praca, a to przeprowadzka, aż w końcu zostałam mamą i to dało mi potężnego kopa do działania. 

I na koniec Kaloshka, którą interesuje, w jakim miejscu chciałabym się znaleźć za dwa lata odnośnie blogowania?

Naturalnie na piedestale blogosfery:). Całkiem zaś poważnie, to uznałabym za sukces fakt, iż jeszcze będzie mi się chciało blogować z tym samym entuzjazmem, co na początku.


  A nie mówiłam, że blogotrąba ze mnie?

  Tradycyjnie powinnam wytypować blogi, niemniej się wyłamię i nikogo nie nominuję. Zadam za to trzy pytania odnośnie blogowania i gdyby ktoś miał ochotę na nie odpowiedzieć, może to zrobić w komentarzu. Z góry dziękuję!

1. Początkujący bloger pyta Cię o radę. Co mu odpowiesz?

2. Zapraszają Cię na Blog Forum Coś Tam, gdzie masz wygłosić prelekcję na temat blogowania. Czy przyjmiesz wyzwanie?

3. Na tymże forum spotykasz guru blogosfery Kominka. Podchodzi do Ciebie i prosi o wspólną fotkę (inne blogerki pękają z zazdrości). Jak na to reagujesz?



zdjęcie- www.waltergianno.it
Obsługiwane przez usługę Blogger.