Najskrytsze marzenie

  Hania miała dziewięć lat. Nie różniła się zbytnio od rówieśników, może tylko poza tym, że nie mieszkała w bloku, jak większość z nich, lecz w ogromnym domu, a jej pokój swym wystrojem przypominał komnatę księżniczki. Rodzice Hani byli biznesmenami i właśnie z tego powodu córka rzadko ich widywała. Tata pojawiał się w domu jedynie w weekendy, zaś mama, chociaż wracała codziennie wieczorem, nigdy nie miała dla niej czasu. "Nie teraz Haniu"- odpowiadała zawsze, gdy córeczka chciała się z nią pobawić- "jestem zmęczona, włącz sobie telewizję". I Hania zamykała się w pokoju, a drogie zabawaki rzucała do kąta, bo nie były jej do niczego potrzebne.

  W ciągu tygodnia Hanią zajmowała się opiekunka. Odrabiała z nią lekcje i zawoziła do szkoły, podczas gdy dziewczynka z zazdrością spoglądała na koleżanki, które były odprowadzane przez mamy. Po szkole Hania uczęszczała na lekcje tańca i języka francuskiego, a jej mama żartowała, że ma grafik wypełniony po brzegi, więc będą z niej ludzie. "Teraz tego nie rozumiesz"- tłumaczyła córce, kiedy ta skarżyła się na nadmiar zajęć- "ale dodatkowe lekcje zaprocentują w przyszłości i na pewno docenisz nasze starania". No i Hania uczyła się pilnie, aby nie zawieść oczekiwań bardzo wymagających rodziców.

  Pewnego razu Hania zastanawiała się wraz z koleżankami nad treścią wypracowania, które zadała im nauczycielka. Dzieci miały napisać o tym, jakie jest ich najskrytsze marzenie. Niektóre dziewczynki marzyły o nowych zabawkach, jeszcze inne o własnych pokojach, natomiast Hania wolała nie mówić, czego naprawdę pragnie. Napisała w zeszycie tylko jedno zdanie i oddała je do oceny, dobrze wiedząc, że tym razem pani nie będzie zachwycona. Wychowawczyni jednak nie postawiła jej jedynki, za to wezwała mamę Hani do szkoły, ku jej wielkiemu zdziwieniu ("czego ona ode mnie chce, wszak moja córka jest wzorową uczennicą"). Kiedy nauczycielka pokazała jej zeszyt i mama Hani przeczytała o najskrytszym marzeniu swojego dziecka, długo nie mogła dojść do siebie. "Przecież wszystko co robię, to z myślą o niej"- zdołała się w końcu opanować- "jest dla mnie najważniejsza".

  Od tej chwili minęło kilka miesięcy, a życie małej Hani nabrało blasku. Jej mama wracała do domu wcześniej, chodziła razem z córką na zakupy i do kina, a rano odprowadzała ją aż do samej klasy. Po szkole Hania nie była już zmuszana do dodatkowych zajęć i spędzała czas z koleżankami, a zadania domowe sprawdzała jej mama. Często oglądały razem telewizję, podjadając popcorn (co do tej pory było zabronione), a w weekendy całą rodziną jeździli za miasto. Hania nie wiedziała, że przemiana rodziców była konsekwencją jej rozpaczliwej prośby, którą mądra nauczycielka podzieliła się z jej mamą. Nie przypuszczała, że mama przejęła się samotnością córeczki i obwiniała siebie za jej bogate, ale jakże puste dzieciństwo. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że mama niejednokrotnie brała jej zeszyt do ręki i czytała słowa, które tak mocno nią wstrząsnęły. "Chciałabym, żeby mama zaczęła na mnie zwracać uwagę"- brzmiało najskrytsze marzenie Hani. Jak niewiele potrzeba było, aby jej spełnić, jak wiele, by je zrozumieć...


zdjęcie- www.stockunlimited.com
Obsługiwane przez usługę Blogger.