Kto pyta, czasem błądzi

  Są pytania, na które nie ma odpowiedzi. Są pytania bezsensowne i są takie, które irytują i mogą człowieka (zwłaszcza kobietę w ciąży) doprowadzić do szału. Dlatego też, dla własnego komfortu psychicznego stworzyłam Listę Pytań Zakazanych, bo nie chce mi się po raz tysięczny odpowiadać, czemu coś robię tak, a nie inaczej. Oto więc zagadnienia powodujące u mnie ciężkie drgawki, zepsuty humor i niekontrolowane tiki nerwowe:

Dlaczego piszesz bloga?

  Niedawno miałam okazję rozmawiać ze znajomą na fejsie i głównym tematem naszej dyskusji był właśnie mój skromny blog. Koleżanka nie potrafiła zrozumieć, skąd we mnie chęć do publikowania wpisów, skoro ani na nich nie zarabiam, ani nie osiągnęłam pułapu "tej blogerki", do której jest mi bardzo daleko (jak stąd do Chin, albo jeszcze dalej). Wyjaśniłam jej, że prowadzę blog, ponieważ pisanie od dawien dawna jest moją pasją i nic mnie nie obchodzi, że ona tego nie docenia. Nie musi, mój pełen słońca świat się przez to nie zawali. A pisanie jest dla mnie jak oddychanie, zatem nie zamierzam z nim kończyć, czy komuś się to podoba, czy nie. Szkoda tylko, że niektórzy ludzie ciągle próbują udowodnić innym, iż są kiepscy we wszystkim, czego się tkną. Mojej miłości do słowa pisanego nic jednak nie zabije.

Dlaczego czytasz książki?

  Sens tego pytania niejednokrotnie spędzał mi sen z powiek. Uwielbiam czytać, jestem zdeklarowaną książkomaniaczką i kiedy słyszę, że kogoś dręczy kwestia mojego "nałogu", to chce mi się zwyczajnie płakać. Po co w ogóle czytasz, to nudy na pudy- zwykle dziwili się ludzie, którzy w życiu nie mieli książki w ręku (chyba że telefoniczną). Jak można twierdzić, że czytanie to nuda, powiedzcie mi? To jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaka mogła się nam przytrafić i bardzo żałuję, że tak mało osób z tego przywileju korzysta. Jako maniaczka książek często byłam brana za śmiertelną nudziarę, ale nic sobie z tej opinii nie robiłam. Dobrze wiem, co zyskałam dzięki zamiłowaniu do czytania, niektórzy zaś nigdy się nie dowiedzą, co stracili. Wasza sprawa, jeśli nie lubicie czytać, lecz przestańcie szydzić z tych, którzy to kochają. Bez książek moje życie byłoby naprawdę nudne!

Dlaczego jesteś gruba?

  Byłam grubym dzieckiem, grubą nastolatką i z tego powodu moje szkolne lata naznaczone były kpiną i cierpieniem. Obelgi leciały w moją stronę niczym pociski, a każde z nich bolały tak samo. Do pewnych rzeczy nie da się przyzwyczaić, szczególnie gdy jest się wrażliwą uczennicą. Zaczęłam się odchudzać, gdy miałam 17 lat i doszłam do takiej formy, że koledzy nie poznawali mnie na ulicy. Moja przemiana zrobiła wrażenie, aczkolwiek większość nie miała mi nic miłego do powiedzenia. Słyszałam jedynie, że ładniej wyglądałam "przy kości", głównie z ust tych, którzy nieustannie się ze mnie nabijali. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że ludzie nie umieją się cieszyć z sukcesów bliskich, natomiast nasze porażki dodają im skrzydeł. Na szczęście okrutne czasy minęły, na nieszczęście złośliwcy się nie zmienili. Do dzisiaj męczą mnie uwagami na temat mojego wyglądu, niemniej nie dam już sobie wmówić, że jestem gorsza.

Dlaczego nie palisz?

  Odkąd pamiętam, nienawidzę dymu z papierosów. Nie mogę przebywać długo w obecności palaczy, jako że zaczynam się krztusić i łzawić. W podstawówce koleżanki bezskutecznie usiłowały namówić mnie na "dymka", a później było jeszcze gorzej. Wiele razy zarzucano mi, że skoro nie palę, to nie mam charakteru i jakaś taka ciapa ze mnie. Wraz z mężem, którzy również jest przeciwniekiem palenia, czasem jesteśmy uważani za parę dziwolągów, co bardzo mnie śmieszy. Nigdy nie miałam papierosa w ustach i wcale nie uważam tego za sukces, tylko za konsekwencję mojej niechęci do palenia. Nie toleruję osób kopcących przy mnie, bo naprawdę nie jestem przyjąć na twarz kłębów papierosowego dymu. Nie umiem pojąć, po jakie licho zadaje mi się pytanie, dlaczego nie palę? Czy palaczy ktoś pyta, czemu to robią?

A jakie są Wasze typy pytań zakazanych? Może pokrywają się z moimi? 


zdjęcie- www.pixaby.com

Obsługiwane przez usługę Blogger.