Share Week 2016 według Poli Szynel

Moje kochane!

  Wiem, wiem, dawno mnie nie było. Dużo zajęć, praca na planie serialu "Serce w pięciu kawałkach", oraz liczne wywiady i kampanie reklamowe spowodowały, iż zwyczajnie nie miałam czasu blogować. Nadszedł jednak moment, gdy zaczęło mi brakować adrenaliny związanej z publikacją wpisów, mojej pozycji wybitnej influencerki, a przede wszystkim was, drogie czytelniczki. Udałam się na zasłużony urlop, gdzie poznałam uroki rajskiego życia (możecie o nich przeczytać w specjalnej zakładce poświęconej wakacjom- Diva na Małychdiwach) i doznałam olśnienia, które spowodowało, że ni mniej, ni więcej, znowu zabrałam się za blogowanie. A że mój powrót zbiegł się z internetową akcją Share Week, nie pozostało mi nic innego, jak wziąć w niej udział. 

  Tak, moje najdroższe czytelniczki, nawet ja mam swoich ulubionych blogerów i to o nich chciałabym wam o nich dzisiaj opowiedzieć. Może dzięki temu hejterki przestaną mnie nazywać "blogerzycą" i wreszcie zrozumieją, że jestem taka, jak inni (chociaż osiągnęłam największy sukces w blogosferze na przestrzeni kilku lat). I kiedy patrzę na prezent od mojego ukochanego Wapniaczka- brylantowy pierścionek, który ma aż 24 krawaty, to myślę sobie, że i ja mogę dać wam niezapomniany upominek. A dam naprawdę wiele, bo zestaw moich wirtualnych faworytek, posiadająych to magiczne "coś" i potrafiących pisać prawie tak dobrze, jak ja. Oto spis wyjątkowych blogów, rekomendowanych przez jedyną w swoim rodzaju Polę Szynel- ich sympatyczne autorki 
na pewno padną z wrażenia, gdy dowiedzą się, jaka internetowa szycha jest nimi zachwycona!



ANTYTERRORYSTKA


  Od razu uprzedzam- nie umieściłam tu autorki ze względu na nazwę bloga (której zresztą nie rozumiem), a z powodu barwnej osobowości tej pani i niezłego stylu pisania. Podoba mi się odwaga Gosi i to, że nie boi się poruszać drażliwych tematów, zaś z asów blogosfery nic sobie nie robi i bynajmniej nie pada im do stóp. Wybaczyłam jej nawet to, że posądziła mnie o świadome zatrucie teściowej i nie okazała mi należytego szacunku, bo cenię sobie niepokorne osoby. Antyterrorystka na swoim blogu pisze nie tylko o blaskach i cieniach macierzyństwa, lecz również publikuje opowieść o Karolu i Luizie- parze mającej potencjał na miarę Greya czy choćby Grey's Anatomy. Z czystym sumieniem polecam wam jej blog i mam nadzieję, że gdy wyda w końcu książkę, dostanę od niej 
egzemplarz z autografem.


BOOKS AND BABIES


  Przyznaję się bez bicia- rzadko czytam książki, zwłaszcza ostatnio, jako że liczne zajęcia mi na to nie pozwalają. Czasem jednak muszę na blogu umieścić recenzję jakiegoś poradnika i posiłkuję się wtedy opiniami pani Kasi. Jej blog wzbogaca mnie kulturalnie i dzięki temu, że regularnie go odwiedzam, mogę sobie pozwolić na filozoficzne dyskusje ze znajomymi mojego narzeczonego Wapniaczkia (kupił mi ostatnio 100 powieści o miłości polecanych przez autorkę i jej czytelniczki i myślę, że do 30-tu lat się z nimi wyrobię). Właśnie dlatego wykształceni przyjaciele mojego producenta nie mają pojęcia o tym, że żadnych studiów nie skończyłam, a za czytaniem nie przepadam i za to wielkie brawa dla znakomitej blogerki. Gdyby swego czasu przyjęła moją propozycję i zostałaby rzeczniczką prasową Poli Szynel, sączyłaby teraz ze mną drinka na Małychdiwach. Cóż, nie można mieć wszystkiego.


MATKA NA SZCZYCIE


  Autorka bloga to kobieta renesansu i kolejna harda dusza. Wydała kilka książek, tworzy piękne rzeczy, ubiera się lepiej niż ikony stylu i wygląda jak gwiazda filmowa. Niby twierdzi, że niczym się nie interesuje, ale nie wierzcie temu, bo jej dokonania świadczą przeciw niej. Zaszyła się gdzieś na Szczycie i ostatnio u niej cicho, lecz jestem przekonana, że to cisza przed burzą i przebojowa Katarzyna jeszcze nam pokaże, na co ją stać. Jej blog czyta się z zapartym łbem, a na zdjęcia patrzy się z nieukrywaną zazdrością. Blogerka ma rzadko spotykaną klasę, bowiem jako jedyna nie narzekała na smak Dietetycznych Ozorków, które w ramach wdzięczności jej podarowałam i z tego właśnie powodu zawsze będzie miała w moim sercu specjalne miejsce. Blog Matki na Szczycie to raj dla estetek, a za takie uważam i moje czytelniczki, zatem apeluję- nie wahajcie się ani chwili i zajrzyjcie na sam Szczyt.

P.S. Wpis o Poli Szynel jak zwykle napisany jest w żartobliwej konwencji, niemniej blogi, które nominowałam do Share Week, trzeba już potraktować jak najbardziej poważnie.
Obsługiwane przez usługę Blogger.