Jutro...

   To będzie zwykły dzień. Zaświeci słońce, a może i nie, ludzie jak zawsze będą śpieszyć się do pracy. I tylko dla mnie czas zatrzyma się w miejscu, a moje życie po raz drugi wywróci się do góry nogami. Tego dnia wreszcie ujrzę Ciebie i znowu przekonam się, czym jest cud narodzin. Pojawisz się Ty i wszystko się zmieni, a nasz obraz rodzinny w pełni się skompletuje. Już jutro, córeczko, przyjdziesz na świat, a ja mam pietra, jak jasna cholera! Powiem Ci coś w tajemnicy- żadna ze mnie idealna matka i pierwsze miesiąc spędzone razem nie będą, niestety, należały do najłatwiejszych. Ale się postaram, to jedno mogę Ci obiecać!

   Boję się nieprzespanych mocy, niemożności karmienia i ponownego obcowania z niemowlakiem. Obawiam się, że nawalę, nie dam rady i zacznę się wściekać. Nie mam pojęcia, jak przyjmie Cię starsza siostrzyczka i jak jej wytłumaczę, że jesteś równie ważna. Chciałabym, aby Gaja nie była zazdrosna i pokochała Cię od razu, ale wiem, że to tylko pobożne życzenia. Marzę o opiekunce, takiej na cały etat, która pomoże mi się uporać z bolączkami macierzyństwa. Jestem pewna, że będę kręcić się po domu niczym lunatyczka, a pragnienie spania zwycięży z matczynym rozsądkiem. Wiele razy pomyślę, jak bardzo jest mi ciężko, niemniej mam nadzieję, że mi to wybaczysz.

  Bo widzisz, z natury jestem leniwa i nie lubię się męczyć, a noworodek w domu wymaga ciągłej opieki. Karmienie, przewijanie, mycie i tak w kółko, aż do znudzenia. Nie ułatwisz mi zadania i nie dasz mi odpocząć, jestem o tym przekonana, a Twoja starsza siostra dołoży swoje trzy grosze. Poczuję się jak w domu wariatów, na pewno zacznę płakać i przeklinać rzeczywistość, lecz nie bierz sobie tego do serca. Nie zaburzy to ani na jotę mojego poczucia szczęścia i nie oddam nikomu tych trudnych chwil. Po prostu chcę, abyś wiedziała, że czasem "dam ciała", gdyż taka jest naturalna kolej rzeczy. Matki tak mają, że macierzyństwo często je przerasta, ale nie zmienia to ich miłości do dzieci. A Ty jesteś naszym drugim promyczkiem słońca, pamiętaj o tym.

   Podobno każde dziecko kocha się inaczej. Naszej miłości w życiu Ci nie zabraknie i zrobimy wszystko, by Twoje dzieciństwo było radosne i spokojne. Nie będziesz drugą Gają i nie zamierzamy Cię z nią porównywać, chociaż nie ukrywam, wielokrotnie się zastanawiałam, czy fizycznie coś po niej "odziedziczysz". Tego dowiem się już za kilkadziesiąt godzin, po kolejnym cesarskim cięciu, który przeraża mnie nieustannie. Dziś jest ostatni dzień, gdy noszę Cię pod sercem, a Twoje kopnięcia, tak urokliwe i precyzyjne, wciąż mi towarzyszą. Nie mogę się doczekać, kiedy nareszcie Cię poznam i zobaczę, jaka jesteś malutka i śliczna. Gdybyś miała ochotę, to możesz mnie oszczędzić i mało płakać (zwłaszcza w nocy), a poza tym współpracować przy karmieniu. Zapewniam Cię, że należycie to docenię!

   Do zobaczenia jutro, Saro!



zdjęcie- www.paperblog.com
Obsługiwane przez usługę Blogger.