Kiedy dorośli milczą

  Była sobie dziewczynka. Miała sześć lat, burzę jasnych loków, kochającą mamę i całe życie przed sobą. Lubiła oglądać kreskówki, jeździć na rowerze i chodzić do przedszkola, gdzie spotykała swe małe przyjaciółki od serca. Jej dzieciństwo przebiegało pod znakiem miłości i nie przykrywały go żadne czarne chmury. Do czasu, bo wkrótce po ukończeniu sześciu lat, dziewczynka padła ofiarą pedofila, który nie tylko wykorzystał ją seksualnie, ale i zamordował. Wyrzucił ją z balkonu na ósmym piętrze, a potem żył sobie dalej, jakby nic się nie stało. O zbrodni wiedziała jego partnerka, lecz uporczywie i z żelazną konsekwencją, milczała. Co ją obchodziła jakaś córka sąsiadki, skoro sama przymykała oczy na to, iż konkubent gwałcił jej trzy córeczki?

  Ta historia zdarzyła się naprawdę ponad dwa lata temu. Przez ten czas nikomu nie udało się ustalić, kto jest mordercą, ponieważ wśród dorosłych zapanowała- zupełnie jak w mafii- omerta, czyli zmowa milczenia. Nikt nic nie widział ani nie słyszał i wszyscy mieli usta zamknięte na siedem pięczęci, w końcu lepiej się do takich spraw nie mieszać. I być może morderca do dzisiaj byłby bezkarny, gdyby nie to, że ktoś się przełamał i zaczął mówić. Trzy dziewczynki, mimo że zastraszane przez własną mamę i babcię, postanowiły jednak opowiedzieć prawdę. Wyznały śledczym, iż katem jest partner ich matki, gdyż nie umiały dłużej siedzieć cicho. Były szantażowane i pouczane przez dorosłych, aby się nie wtrącały, bowiem ich mamę wsadzą do więzenia, lecz przez wzgląd na pamięć ofiary, jakoś się przemogły. Zeznania dziewczynek pomogły w ujęciu pedofila, który rzecz jasna, nie przyznawał się do winy, aresztowano również ich rodzicelkę. 

  Są przestępstwa, dla których dożywocie to za mało. Kiedy krzywdzi się dziecko, prawo musi być bezwzględne i pedofil ani na sekundę nie powinien już opuścić murów więzienia. Tacy ludzie się nie zmieniają, ich żądze w zamknięciu przybierają tylko na sile, a przekonania o poprawie to mrzonki. Nie ma adekwatnej kary dla zwyrodnialca, który zabił i zgwałcił sześciolatkę, a jeszcze większe katusze należą się jego partnerce. Jak mogła pozwolić na wykorzystywanie własnych dzieci i ukrywać prawdę przed światem? Jak umiała przez dwa lata patrzeć w oczy rodzicom zamordowanej dziewczynki? Ta kobieta nie zasługuje na miano matki, a w moim odczuciu jej wina jest współmierna do występku jej "ukochanego" (w pewnych aspektach jest nawet większa). Matka, która kocha dzieci, da się za nie pokroić na kawałki, a nie wystawia je pedofilowi na pożarcie. 

  Po aresztowaniu, pedofilem zajęli się współwięźniowie i byliby go ukatrupuli w celi, gdyby nie pomoc strażników. Osadzona zaś matka próbowała popełnić samobójstwo, lecz też udało się temu zapobiec. Czyżby wyrzuty sumienia odezwały się po fakcie, a może to perspektywa lat spędzonych w kiciu tak mocno podziałała na kobietę? Nie mam do tych osobników odrobiny współczucia i żywię nadzieję, że los wynagrodzi ich krwawe czyny. Karta przewinien tej pary degeneratów jest niezmierzona i do końca swych dni winni pokutować za to, co zrobili (ciężkie roboty, głód, odosobnione cele). Tak, moralizuję, dobrze o tym wiem, ale nie mogę przejść obojętnie obok tak bestialskiego czynu. Nikt nie ma prawa dotykać dzieci.

  Najsmutniejsze jest to, że można było uniknąć śmierci małej dziewczynki. Kilka lat temu, w niejasnych okolicznościach, wypadł z balkonu trzyletni synek partnerki pedofila. Nie oskarżono wtedy nikogo, tylko uznano to za nieszczęśliwy wypadek, jednak w świetle niedawnych wydarzeń sprawa przybrała całkiem inną postać. Rodzice ofiary żądają ekshumacji zwłok trzylatka, gdyż wydaje się nieprawdopodobne, aby w jednym budynku dzieci spotykał podobny los. Ja nie mam wątpliwości, że chłopczyk także został wykorzystany i zamordowany przez swojego zboczonego opiekuna. Oby tym razem zgnił w więziennym piekle!

  Była sobie dziewczynka. Już nie będzie obchodzić urodzin, nie pójdzie więcej do przedszkola i nie przytuli się do mamy... Kiedy dorośli milczą, dzieci przeważnie cierpią...


zdjęcie- www.flickr.com
Obsługiwane przez usługę Blogger.