Ciekawostki z ziemi włoskiej

  Wielkimi krokami zbliża się piąta rocznica mojego pobytu we Włoszech. Nie zamierzam specjalnie świętować tego dnia, chociaż na mały prezent ze strony męża liczę, w końcu jestem kobietą, a to przecież zobowiązuje do roszczeniowej postawy. Znając jednak pragmatyczne podejście do życia Mystera Pi, podaruje mi on kilka zdrapek "Wieczny turysta", które będą miały wartość zero. No nic, liczą się intencje, zresztą najważniejsze dla mnie będzie to, że mąż nie zapomni (jakby mógł, skoro od miesięca mu o tym truję).

  Tymczasem wspominam sobie te pięć niezwykłych lat. Na początku Italia jawiła mi się jako kraj wspaniałych perspektyw, niespotykanego piękna i wiecznej radości. Dzisiaj z tych optymistycznych wizji pozostało niewiele, niemniej nie wyobrażam już sobie mieszkania poza granicami Włoch. Odkryłam tu rzeczy, o których nie wiedziałam i właśnie o nich chciałabym Wam opowiedzieć. Nie będą to suche fakty typu, że w Italii jest niski przyrost naturalny, albo politycy doprowadzają kraj do ruiny (o tym może powstanie osobny wpis), lecz parę mniej lub bardziej śmiesznych ciekawostek na temat mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Nie przedłużając, czy wiecie, że:

-mężczyźni we Włoszech też farbują sobie włosy? Tak, tak i nie dotyczy to młodzieniaszków, lecz emerytów, którzy chyba chcą być wiecznie młodzi. Na początku obserwowałam to zjawisko jedynie w telewizji, gdzie kilka znanych panów chwaliło się bujną i kolorową czupryną. Po jakimś czasie i na ulicy zauważyłam facetów z zafarbowanymi włosami, a największy szok przeżyłam, gdy poznałam jednego z wujków męża. "Berlusconi rodziny" (tak go nazywają, choć do tej pory głowię się czemu- nie ten styl i przede wszystkim nie ta kasa) poszedł na całość i oprócz włosów farbuje również wąsy, co rzec jasna nie dodaje mu uroku. Mężowi przezornie zapowiedziałam, że jeśli na starość wywinie mi taki numer, to znajdę sobie Toy Boya!

Znany "ambasador" farbowania włosów- Al Bano


-telewizja wykreowała nowe zawody, takie jak "tronista" i "opinionista"? To ci dopiero historia! Od kilkunastu sezonów we Włoszech nadawany jest program "Uomini e donne" (Mężczyźni i kobiety), który cieszy się niesłabnącą popularnością. W show spotykają się single chcący znaleźć drugą połówkę, a wybrani bohaterowie programu siedzą na krześle podobnym do tronu, stąd nazwa "tronista". Kiedy już zakochują się w wybrance (bądź wybranku), opuszczają gmach telewizji, ale ich kariera wcale się na tym nie kończy. Wręcz przeciwnie, zaczynają się rozkręcać- są zapraszani do dyskotek w całym kraju, udzielają wywiadów, są śledzeni przez paparazzi, a wszystko to zapewnia im popularność i niezłą kasę. Natomiast opinioniści to znane osoby, które odwiedzają telewizję po to, by wygłosić opinie na dany temat (najczęściej nie mają nic ciekawego do powiedzenia, lecz to nieistotne). Niektórzy celebryci żyją od programu do programu, aczkolwiek ostatnio narzekają, że nie płaci się im tyle, co kiedyś. Na ich miejscu bym się nie martwiła, wszak nie każdy może sobie wpisać do CV zawód "opinionista"!

Słynny telewizyjny tron, a nawet trzy trony


-Włosi uwielbiają latynoski? Dziewczyny z Ameryki Południowej wyróżnia wyzywający styl- obcisłe ubrania, spódniczki mini, mocny makijaż, co bardzo podoba się Włochom. Niektóre latynoski oprócz tego mają nieprzeciętną urodę i epatują seksapilem, czego przykładem jest niejaka Belen Rodriquez. Jej perypetie to materiał na telenowelę z prawdziwego zdarzenia. Najpierw była związana z urodziwym piłkarzem Marco Boriello, którego zdradziła w programie telewizyjnym "Isola dei famosi" (Wyspa celebrytów") z byłym mężem byłej żony (nadążacie?) Donalda Trumpa, Ivany- Rossano Rubicondi. Później zaczęła się spotykać z królem paparazzi- Fabrizio Corona, następnie zaś odbiła chłopaka piosenkarce Emmie Marrone. Przy Stefano De Martino trochę się uspokoiła, wyszła za niego za mąż i urodziła mu syna Santiago, lecz małżeństwo nie przetrwało (pomyślałby kto, że może być inaczej). Teraz Belen ponoć znowu jest widywana w towarzystwie seksownego Boriello, czyli wróciła do korzeni (a raczej korzenia). Przygody miłosne Argentynki obrosły legendą, a dzień bez niej w mediach to dzień stracony. Będzie jeszcze gorzej, bo za niedługo Belen poprowadzi satyryczny program "Striscia la notizia" ("Wiadomości na pasku"). Znam kilka osób, które z tego powodu zgrzytają zębami ze złości. Tak czy siak Belen wie, jak podkręcić zainteresowanie wokół jej osoby!

Diva z Argentyny- Belen


-po ślubie żony zostają przy swoich nazwiskach? We Włoszech nie ma tradycji, aby po zmianie stanu cywilnego przyjąć nazwisko męża, a jeśli któraś mężatka się uprze, musi z tym iść do sądu. Na początku mnie to dziwiło, ale teraz przyzwyczaiłam się do myśli, że nie będę nazywać się tak jak mój ślubny. Czasami w urzędach mówią do mnie "Signora Pinna", co dosyć mnie śmieszy, bo żadną "signorą" się nie czuję. Kiedy w Polsce załatwiałam formalności związane ze zmianą mojego statusu cywilnego, musiałam wiecznie tłumaczyć urzędniczkom, dlaczego w dokumentach nadal widnieję jako panna. Posiadanie swojego nazwiska jest dobre przy rozwodzie, chociaż oczywiście nie zamierzam rozstawać się z Mysterem Pi. Skoro już wziął mnie za żonę, to musi się ze mną pomęczyć, obojętnie jak mi tam na nazwisko (na imię zresztą też, gdyż Włosi z uporem maniaka wołają na mnie "Sabrina", czego wprost nie znoszę)!

Każdy pozostaje przy swoim, i bardzo dobrze



-we Włoszech nie jest ciepło przez cały rok? A na koniec mój ulubiony stereotyp dotyczący Włoch. Nie wiem, skąd przekonanie, że w Italii jest ciągle ciepło, ponieważ wcale tak nie jest. Zgoda, temperatury są tu wyższe niż w Polsce, zwłaszcza latem, ale zimą jest tu po prostu... zimno. Wielu moich znajomych zazdrościło mi Włoch z powodu pogody, a ja ich zapewniałam, że naprawdę nie ma czego. Przeżyłam tutaj dwie ogromne powodzie, które zdewastowały pół miasta, marzłam niejeden raz na (skądinąd) gorącej Sardynii, a jesienią w Genui czułam się jak w kraju. Jedynie lato tutaj jest naprawdę gorące i wybuchowe, a reszta pór roku jest taka sobie. Reasumując- cudze chwalicie, swego nie znacie!

To we Włoszech też pada deszcz?


zdjęcia:
Al Bano- www.huffingtonpost.it
Tron- www.newsly.it
Belen- www.blitzquotidiano.it
Mąż i żona- www.laleggepertutti.it
Pogoda- www.campanianotizie.it

Obsługiwane przez usługę Blogger.