Włosko - francuska gra o prym





Jeszcze przed wyjazdem do Italii wiele słyszałam na temat niechęci Włochów do ich sąsiadów zza miedzy, czyli Francuzów (i vice versa). To taka święta wojna, która trwa nieprzerwanie i nie zanosi się na to, by miała się zakończyć, jako że żadna ze stron nie chce skapitulować i uznać wyższości jednego narodu nad drugim. Nie chodzi o to, że Włosi z Francuzami się nie lubią, jak wytłumaczył mi mąż, ale o rywalizację pomiędzy nimi. Francuzi nie mogą zrozumieć, że Włosi przerastają ich o lata świetlne i nie dają się przekonać, że wszystko co piękne na ziemskim padole wywodzi się z Włoch (bo przecież nie z Francji). Każdy głupi o tym wie, oprócz Francuzów, którzy uważają się za pionierów Europy, choć nic wielkiego nie stworzyli, a jeśli nawet się im udało, to skopiowali od Włochów. Łatwo można udowodnić, w czym Włosi są lepsi od Francuzów:

Kuchnia

Najsłynniejszym daniem świata jest oczywiście pizza, a jej inwentorami są Włosi, którzy mogą się poszczycić również pysznymi serami, jakich nigdzie nie ma, wyborną szynką parmeńską czy makaronem, chociaż do jego autorstwa roszczą sobie prawo Chińczycy, lecz tym akurat nikt we Włoszech się nie przejmuje, bowiem makaron kojarzy się nieodłącznie z Italią, a nie z Pekinem. Włosi produkują wyśmienite wina z Chianti na czele, za to co robią Francuzi? Owszem, też mają wina i sery, ale daleko im do włoskich, a znani są z bouillabaisse (co to w ogóle jest- bulion z bez?) i potraw ze ślimaków. Nic dziwnego, że zazdrość zaślepiła im oczy i nie przyjmują do wiadomości, iż żadna kuchnia nie może się równać z włoską.

Sztuka

Nie oszukujmy się, Paryż swą popularność zawdzięcza Mona Lisie i to dzięki niej Luwr jest oblegany przez miliony turystów rocznie. Gdyby Francuzi mieli odrobinę przyzwoitości, oddaliby Giocondę prawowitym właścicielom, jednak wolą się na niej lansować. Dzieło wszech czasów należy do Włochów i tylko splot nieszczęśliwych przypadków spowodował, że znajduje się we Francji, z czego Leonardo da Vinci na pewno nie byłby zadowolony. A propos wielkiego Da Vinci, czy ktoś z Francuzów jest w stanie stanąć z nim w szranki, jeśli o geniusz chodzi? Ze świecą w ręku mogliby szukać godnego przeciwnika, a i tak nikogo by nie znaleźli. Tacy jak Da Vinci rodzą się tylko we Włoszech.

Miłość

Miłość to Włochy, nie może być inaczej. Pierwszym playboyem był Giacomo Casanova, od którego Francuzi powinni uczyć się sztuki kochania, zaś Romeo i Julia od wieków rozpalają wyobraźnię czytelników. Włochem z pochodzenia był sławny amant Rudolf Valentino, niezapomniany aktor Marcello Mastroianni, natomiast Silvio Berlusconi udowodnił, że można być jurnym niezależnie od wieku. Takich kochanków Francuzi nie mają. Na pocieszenie zostało im hasło "miłość francuska". Cała reszta należy do Włochów.

Muzyka

Włoska muzyka góruje nad francuską, to jasne jak słońce. Włoscy piosenkarze są popularniejsi od francuskich i fani na całym świecie za nimi szaleją. Muzyka wykonywana przez Włochów jest jak poezja i potrafi oczarować każdego, muzyka francuska wpada jednym uchem, a drugim wypada. Francuzi są dumni, bo ich kulturę reprezentował niezapomniany Charles Aznavour, ale Włosi i na tym polu ich wyprzedzili. Może i macie Aznavoura- mówią- za to my mamy Al Bano, więc możecie nam powiedzieć chapeau!

Moda

Gonią biedni Francuzi Włochów od lat, lecz i tak modowo ich nie dogonią. Stolicą mody nie jest Paryż, o czym błędnie informują, ale Mediolan, moi drodzy. Fashion Week w Milano to najważniejsza impreza w świecie mody, włoscy projektanci zaś to prawdziwi mistrzowie fachu. Valentino, Gucci, Armani, duet Dolce&Gabbana, nieodżałowany Versace to tylko niektóre nazwiska reprezentujące Włochy w jej najpiękniejszym stylowym wydaniu. Projektanci francuscy już dawno są passe, a spadkobierców Coco Chanel jakoś nie widać. Paryż wart jest pokazów, to prawda, jednakże Mediolan jest ich wart jeszcze bardziej.

Piłka nożna

Dla Włochów piłka nożna jest święta i biada temu, kto stwierdzi, że Francuzi grają lepiej. Fakty zresztą mówią same za siebie- Włosi mistrzami świata byli czterokrotnie, tymczasem Francuzi jeden raz, poza tym ich zwycięstwo prawie się nie liczy, ponieważ wygrali u siebie, a nie od dziś wiadomo, że gospodarzom pomagają ściany. Lista przewinień reprezentacji Francji jest wielka i Włosi każdą porażkę z nimi wnikliwie analizują. Do tej pory, choć minęło już 17 lat, nie mogą im wybaczyć upokorzania, jakiego doznali w finale Mistrzostw Europy, gdy Francja pożarła ich na stojąco i złoty gol Davida Trezegueta zapewnił sukces Trójkolorowym. W ostatecznym rozrachunku triumfują Włosi i to jest najważniejsze, a nie jakieś zwycięstwa na podejrzanych zasadach. Być czterokrotnym mistrzem świata brzmi dumnie, wygrać raz może byle kopacz.

Włosko - francuska gra o południowe pierwszeństwo zapewne nie przyniesie rozwiązania, gdyż nie chcą tego sami zainteresowani. Trzeba przecież o czymś dyskutować, a nie ma ciekawszego tematu od różnic dotyczących włoskiego i francuskiego trybu życia. Mój mąż pracuje z Francuzem, za którym przepada, nie umie jedynie pojąć, dlaczego tak światły człowiek nie widzi tego, jak Francuzów inspirują Włosi. Kolega męża myśli dokładnie to samo, z tą rzecz jasna różnicą, iż według niego to Francuzi są natchnieniem dla mniej wyrafinowanych Włochów i jest na to masa niezbitych dowodów.




Obsługiwane przez usługę Blogger.