Włosi starzeją się wolniej




Włoscy seniorzy są cool. Nie lubię wtrącać obcych wyrazów do moich wpisów, lecz właśnie to słowo idealnie oddaje charakter emerytów z Italii. Dla nich starość nie jest przeszkodą i potrafią cieszyć się chwilą nawet w podeszłym wieku.

-Mogłabym siedzieć, narzekać i czekać na śmierć, ale to nie ma sensu- powiedziała mi jedna z sardyńskich krewnych męża, krzepka 75-latka, która ma tyle energii, że mogłaby nią obdarzyć kilka osób- życie jest fajne w każdym wieku, a na upływający czas nie mamy wpływu. Nadal chodzę na tańce, do kina i spotykam się ze znajomymi. Nie zamknę się w domu i nie zamierzam poddawać się starości.

Bardzo zaimponowała mi jej postawa i jednocześnie zdałam sobie sprawę z tego, jak nasza mentalność różni się od włoskiej. Emeryci z Italii wprost kipią witalnością, chociaż i oni chorują, chodzą po lekarzach i nie mają lekko. Wbrew pozorom, emerytury włoskie wcale nie są wysokie, więc starsi ludzie często mają problemy, by związać koniec z końcem. Wolą jednak o tym nie mówić, nie lubią zrzędzić i widzą wszystko w jasnych barwach. Nie przejmują się na zapas, nie biadolą na ciężki los, a przesiadują na ławeczkach, rozmawiają o miłości i niejednokrotnie przeżywają drugą młodość. Jedzą tłuste rzeczy, nie obchodzi ich cholesterol, jako że dieta śródziemnomorska zapewnia im długowieczność oraz siły potrzebne do dalszej wędrówki. Mają do zrealizowania jeszcze wiele planów, wybierają się w dalekie podróże statkami wycieczkowymi i korzystają z usług medycyny estetycznej. Zmarszczki może i są fajne, ale jeśli jest na nie rozwiązanie, to warto je zastosować. Niejedna starsza pani nosi się niczym na wybiegu, lecz nikogo to nie szokuje, bo włoska swoboda obyczajów nie robi wyjątków. A że modne jest posiadanie partnerów z dużą różnicą wieku, stąd na włoskich ulicach można spotkać emerytki w towarzystwie ich młodszych kochanków. 

Toy boye (tak nazywa się młodych narzeczonych) są antidotum skuteczniejszym od lekarstw. Panie nie wstydzą się tego, że w ich wieku nadal ma się pragnienia i celowo wybierają mężczyzn młodszych nawet o 30 lat. Większość takich kobiet jest dobrze sytuowana i zapewnia kochankom dyskretny sponsoring, ale to również nie spotkało się z negatywnym odbiorem społeczeństwa. Skoro starzy faceci mogą mieć młode laski, to dlaczego kobiety mają być gorsze? Taki Berlusconi wziął sobie za partnerkę dziewczynę, która mogłaby być jego wnuczką, wszak dzieli ich prawie 50 lat, lecz nikt z tego powodu go nie osądza. Wręcz przeciwnie, postawa byłego premiera imponuje zwykłym Włochom i wielu z nich stawia go za przykład prawdziwego mężczyzny. Kobiety zaś idą śladem kilku celebrytek i doceniają wpływ młodego ciała na ich wygląd i samopoczucie. Nie generalizuję oczywiście, ta sprawa nie dotyczy wszystkich emerytów, niemniej jest coraz więcej podobnych związków i nikt nie mówi po kątach, że starszym paniom odbiło.

I starość może być przyjemna. To kolejny etap naszej tułaczki, który lepiej przejść z uśmiechem na ustach, a nie patrzeć w metrykę i zastanawiać się, czy w tym wieku nadal coś wypada. Jakże milej spędzać czas na zabawie, zamiast dyskutować o śmierci bądź o chorobach. Włoscy emeryci biorą życie pełnymi garściami, gdyż jutro mogą nie mieć już tej szansy. Ich dzień nie kręci się tylko wokół kościoła i spraw religijnych, ale także doczesnych, bo te są naprawdę piękne. Z tego powodu czas nie przecieka im przez palce, a w ich rozmowach przebrzmiewa optymizm, który wyraża słynne włoskie dolce vita. I na ławeczce przed domem można się rozluźnić, poznać następną miłość lub wygrać ze starością. Włosi potrafią zaszaleć i nie dać się strzykającym stawom, zaś mieszkanie nie jest dla nich celą bez wyjścia. Nie mają recepty na wieczną młodość i nie zawsze jest u nich kolorowo, jednak wolą skupić się na pozytywnych aspektach istnienia. Włoscy seniorzy nie wynaleźli eliksiru młodości, lecz niewątpliwie starzeją się wolniej, bo sami tak zdecydowali i za to im chwała. 

Obsługiwane przez usługę Blogger.