O jeden wpis za daleko, czyli włoski blog pod lupą prokuratury


Nie wolno igrać ze zdrowiem, zwłaszcza cudzym, o czym przekonała się jedna z włoskich blogerek, której blog został właśnie zamknięty z powodu nakłaniania użytkowniczek do anoreksji. Autorka, 19-letnia dziewczyna, propagowała bardzo niebezpieczny styl odżywiania się, polegający na przekonywaniu fanek, iż prawie nie powinny jeść, a idealna dla nich waga to 35 kilogramów (jej wspólniczka układała nawet specjalne diety). Blog odwiedzały nastolatki, ślepo wierzące w to, o czym blogerka pisała i stosowały się do jej rad, głodząc się i dbając o to, aby tylko nie przytyć. Sprawa pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby nie matka jednej z dziewczyn, która zaniepokoiła się tym, iż jej córka przestała jeść. Gdy odkryła, skąd nastolatka czerpała wzorce, nie wahała się ani chwili i zgłosiła sprawę na policję. Po roku śledztwa blog został zamknięty, a nad autorką ciążą teraz poważne zarzuty.  

Uważam, że bardzo dobrze się stało. Anoreksja to groźna choroba, a jej skutki mogą być i śmiertelne, szczególnie gdy zaczynają w nią popadać nastolatki. Blog odwiedzały przede wszystkim dziewczyny w wieku 14-tu i 15-tu lat, dla których autorka była autorytetem. Wpisy blogerki traktowały jak świętość i podążały za każdą jej sugestią, taką jak nie przekraczanie pięciuset kalorii dziennie lub picie wody dla zabicia głodu. W komentarzach pytały, czy dobrze robią, wymiotując jedzenie i wcielały w życie jej zalecenia, nie bacząc na to, że nie nie posiadała wykwalifikowanej wiedzy w dziedzinie odżywiania. Na szczęście czujność jednej z matek pomogła zapobiec pojawieniu się kolejnych ofiar nierozważnej blogerki. Nie należy wmawiać młodym dziewczynom, tak podatnym na manipulacje, że idealna figura mieści się w granicach 35-ciu kilogramów. Autorka posunęła się za daleko i odpowie w sądzie za podżeganie do samobójstwa.

Zamknięcie bloga to kolejny dowód na to, że nie jest się bezkarnym w sieci. Kontrowersyjne, wręcz ektremalne metody odżywania blogerki i namawianie nastolatek do jedynej właściwej diety nie mogły ujść jej na sucho, ponieważ swoimi wpisami ryzykowała życie czytelniczek bloga. "Razem nam się uda"- motywowała nastolatki i zachęcała je do radykalnych zmian w jadłospisie. To nie była Chodakowska, mobilizująca do ćwiczeń, tylko skrajnie nieodpowiedzialna osoba, chcąca zrobić widma ze swoich wyznawczyń. Sprawa z zamknięciem bloga jest szeroko komentowana we włoskich mediach, gdyż rzecz dotyczy tak ciężkiej choroby, jaką jest anoreksja. Nastoletnie dziewczyny łatwo podlegają złym wpływom, a gdy rzecz rozchodzi się o idealną figurę, tym bardziej dają się omamić. Autorka bloga ma 19 lat, więc w świetle prawa jest dorosła, ale też jest jeszcze jest nastolatką. Na pewno nie ma merytorycznej wiedzy, bo do tego potrzeba studiów, a żaden lekarz nigdy nie uzna diety 500 kalorii za bezpieczną. Blogerzy w dzisiejszych czasach mają wielką moc i czasem zastępują specjalistów, lecz trzeba być czujnym, kiedy obiera się ich za autorytet. Niech włoskie nastolatki lepiej wzorują się na Chiarze Ferragni, influencerce numer jeden w Italii. Zarobią miliony, może zwiążą się ze znanym raperem i będą zdrowe jak dzwon (chyba że zmęczą je wieczne wyjazdy). Anoreksji i blogerkom zachęcającym do fanatycznych sposobów na bycie szczupłą trzeba powiedzieć stanowcze "nie". 


zdjęcie- RomaFanpage
Obsługiwane przez usługę Blogger.