Pan sędzia od zadań specjalnych


Rok we Włoszech pod względem wydarzeń zaczął się z przytupem. Kilka dni temu przeglądałam w internecie wiadomości i natknęłam się na jedną, która szczególnie mnie zainteresowała. Otóż włoski sąd w Turynie uniewinnił faceta bijącego żonę, ponieważ sędzia orzekł, iż w przypadku bicia raz na jakiś czas nie można mówić o przemocy w rodzinie. Zszokowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłam opisać tą sprawę. Jak to? Mężczyzna ma teraz aprobatę sądu na dalsze lanie żony, ponieważ okładanie jej pięściami raz na ruski rok różnicy nie robi. Skandal, panie sędzio.

Jestem bardzo uczulona na zjawisko przemocy i napawa mnie smutkiem fakt, iż w kraju, gdzie co drugi dzień zabijane są kobiety, mógł paść podobny wyrok. Otwiera on furtkę nie tylko do dalszych prześladowań i złych traktowań kobiet, ale też pozwala mężczyznom na bronienie własnej agresji i przyznania im racji. Idę o zakład, że teraz zacznie się wylew podobnych spraw, bo skoro jeden wygrał i jego ciężka ręka nie została zakwalifikowana jako akt przemocy, to inni również mogą. Wielu Włochów ma nikłe pojęcie o tym, czym jest szacunek dla kobiet, traktuje je przedmiotowo i jak swoją własność, więc takie orzeczenie sądu to dla nich prezent od losu. To im zagrałeś, panie sędzio.

Mam dość słuchania o kolejnych ofiarach. A to kobieta została znaleziona w kawałkach, a to facet ukatrupił partnerkę, gdyż od niego odeszła, a to mąż dawał żonie lekcję życia, bijąc ją codziennie dla posłuszeństwa. Mam dość brzydkiego oblicza Włoch, gdzie nie przestrzega się praw kobiet i uważa się je za niewolnice, które nie mogą zrobić kroku bez łaksawego pozwolenia ich panów władców. Mam dość facetów zachowujących się jak królów, mających się za wielkich maczo i odnoszących się do kobiet w sposób karygodny. Mam dość tych, którzy sądzą, iż danie w twarz to nic takiego i bicie to dla nich niewinna zabawa. I kiedy myślę, że nic w tej kwestii mnie nie zaskoczy, pojawia się stróż prawa przybijający piątkę agresywnemu mężowi. Kpisz sobie, panie sędzio.

I sędzia pojmuje, że żonę czasem bić trzeba. Kobiety bywają upierdliwe i nie ma się co dziwić, że facetom często zadrży ręka. Trzeba je uspokoić, ustawić do pionu i przyłożyć, inaczej będzie się je miało wiecznie na głowie. Codziennie lepiej nie, to byłaby przesada, w końcu żona musi pójść do pracy, sklepu, między ludzi i niedobrze by było, gdyby sąsiedzi zaczęli gadać. A raz na parę tygodni takie uderzenie otrzeźwi żonę i sprowadzi ją na ziemię (niech nie zapomina, kto rządzi w domu). Panowie zresztą biją z miłości, a ich pięści są takie czułe. Zaś teraz, gdy męskie wrażliwe serca zrozumiał mądry włoski sędzia, wszystko stało się piękniejsze. Mogą okładać romantycznie żonki, jako że Temida jest po ich stronie. I tak włoska haniebna karta przemocy wobec kobiet rozszerzyła się o następny kompromitujący rozdział. Dziękujemy, panie sędzio.


zdjęcie- www.vvox.it
Obsługiwane przez usługę Blogger.