Włoskie oblicze polskiej blogosfery


Kiedy mniej więcej rok temu zaczęłam pisać na temat Italii, obiecałam sobie podążać własną ścieżką i nie patrzeć na to, co robią inne blogi. Jednocześnie zauważyłam, jak bardzo rozwinięta jest blogosfera italofilska i ile blogów dotyczących Włoch działa w wirtualnym świecie. Nie wszystkie czytam, nie każdy mi się podoba (tak samo jak mój nie podoba się licznym wielbicielom Italii), uważam jednak, że większość blogów o Włoszech jest potrzebna. W tym wpisie chciałabym przedstawić mój prywatny ranking dotyczący blogów rodem z Italii, opisany jednym (dużo mówiącym) słowem. Nie kierowałam się lajkami, liczbą odsłon i popularnością, gdyż to jest dla mnie nieistotne, a wartością tekstów i pomysłem na siebie. Oto wybrane przeze mnie blogi (ich kolejność jest przypadkowa):

Och Milano - blog rokujący.

Dom z kamienia - blog nie(d)oceniony.

Włochy od podszewki - blog autentyczny.

La grande e la piccola cuoca - blog smakowity.

Dee Oswaja Włochy - blog fachowy.

Kawacaffe - blog poetycki.

Pod Słońcem Italii - blog opiniotwórczy.

That's Liguria - blog sąsiedzki.

Primo Cappuccino - blog natchniony.

Włoski Online - blog specjalistyczny.

Quembec-Lifestyle po włosku - blog przeplatany.

Włochy Okiem Blondynki - blog romantyczny.

Kalejdoskop Renaty - blog konsekwentny.

Kartka z Kalendarza - blog przyjacielski.

Przypadki Neapolitańskie - blog nieobojętny. 

Polsko-włoska blogosfera żyje, ma się dobrze i ukazuje czytelnikom różne oblicza Italii. Włoski świat blogów jest bogaty i kolorowy, czego potwierdzeniem są wymienione przez mnie autorki. Każda z nich traktuje o czymś innym, ma swój indywidualny styl i jest silnym punktem na mapie stron dotyczących Włoch. Jeszcze rok temu znałam tylko kilka, lecz dzisiaj przegląd blogów italofilskich jest dla mnie pozycją obowiązkową, bo dzięki nim dowiaduję się, co tam w polsko-włoskich duszach gra i przekonuję się, że Italia to jednak nieuleczalna choroba. Czytajcie blogi o Włoszech!


zdjęcie- SuccodiWeb

Obsługiwane przez usługę Blogger.